Tag Archive: analizatornia


Witajcie, wierni czytelnicy Paskud! Dziś zastanowimy się, a co by było, gdyby Harry Potter nie został bezczelnie skradziony PRAWDZIWYM rodzicom (czytaj: tatusiom) i podrzucony na progu cioci Petunii, zawodowej dręczycielki niemowląt. To było gorsze niż pajączek dziewicogryz… My, Paskudy, nie dałyśmy rady całości, ale może ktoś z Was, dzielni Czytelnicy, ma ochotę sobie zrobić krzywdę?

Acha – Dumbledore to zło wcielone, sługus gejowskiego lobby i dżender. Żeby nie było, że nie ostrzegałam.

Komentują: Mira i Szyszka

Czytaj dalej

Hipsterskie nietoperze atakują

Czasami natykamy się w necie na tekst, który powala. Przed Wami dzieło wyjątkowe, po którym poczujecie się głupi, prymitywni i ograniczeni i będziecie bardzo żałować, że nie kupiliście jednak tego papieru toaletowego firmy „Trudne słowo na każdą kupę” (bo kalendarze ze „słowem na dzień” są zbyt mainstreamowe). Tym razem nie mamy nawet pojęcia, czy to opowiadanie, czy recenzja, czy sprawozdanie. Jedno jest pewne – autor zdecydowanie wywiera wrażenie, choć niekoniecznie takie, na jakie liczył.

PS. Obrazka nie ma, bo nam dosłownie ręce (i macki) opadły… ale jeśli chcecie, możecie sobie sami narysować. O ile nie pokona Was entropia.

Komentują: Szyszka i Mira

Czytaj dalej

To opowiadanie mnie zabiło – mówię to ja Mira Mackowata. Przełknęłam jakoś ideę zmysłowego Snape’a, która pojawia się w co drugim fanficu o Hogwarcie. Przełknęłam Pottera-dziweczkę, ale te jednorożce… ten pajączek… <otrząsa się z traumy>. Nie skarżcie się potem, że nie ostrzegałam!

snape_paskudy

Czytaj dalej

Mass Effect: Romans z Wrexem

pa1aGra Mass Effect to nie tylko efektowna młócka z kosmitami, twórcy gry spory nacisk położyli na interakcje naszego bohatera – Sheparda z resztą drużyny. Z większością bohaterów można rozwinąć wątek romansu. Dlaczego z większością, a nie ze wszystkimi? Przeczytajcie tego fanfica – zrozumiecie.

Komentują: Mira i Szyszka

Czytaj dalej

Sherlock BBC bez cenzury

p3aaa

Jedną z cech autoreczek fanfików jest kompletny brak poszanowania dla świętości, a taką białą krową dla mnie, Szyszki, jest postać Sherlocka (w każdym wydaniu). Tu autoreczka posunęła się dalej – zrobiła krzywdę jednej z moich bardziej ulubionych wersji, z Benedictem Cumberbatchem jako Sherlockiem. Robi to tak strasznie, że nawet Mira odgraża się, że użyje bejzbola – najpierw na sobie, potem na autoreczce. Bój się, dziecino. Znajdziemy cię i dokładnie wytłumaczymy, czym jest penis i dlaczego nie można go bezkarnie wkładać w Sherlocka.

Komentują: Mira i Szyszka.

Czytaj dalej