Naruto to takie sympatyczne anime, gdzie  biją się na śmierć i życie, tajne, krwawe organizacje wykańczają się nawzajem, generalnie mrok sączący się z „tych złych” spokojnie wywołałby noc polarną w Afryce. Nie przeszkadza to jednak wszelkiej maści autoreczkom dokonywać kastracji charakterów postaci i zamieniać je w bezjajeczne cioty. A takiej jednej nawet to nie wystarczyło – postanowiła się umieścić osobiście w opowiadaniu, jako seksbomba. Jak jej wyszło? 

Brzemię oceny przyjęły na siebie komentujące paskudy, czyli Mira i Szyszka.

Czytaj dalej