Paskudy mickiewiczBez wstępu, bez wazeliny i bez sensu. Lecimy z tym romantyzmem.

źródło: justpaste.it/udhu

komentują: Mira W Szoku i Szyszka Osłupiała

Tymczasem Juliusz siedział pół nagi na krześle, zdrowy rozsądek powoli wracający do niego.
Pół nagiego bruneta już miałyśmy. Emocje ałtoreczki widać są tak wielkie, że poprawna składnia to już zbyt wiele dla jej rozdygotanych z podniecenia rączek.
Zaraz, przed chwilą był zdecydowany, stanowczy i oderwany, a teraz siedzi jak ta ciućma na krzesełku? Poza tym kiedy stracił odzienie? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi.

– Dobra mam – oznajmił triumfalnie jego partner.
Partner w czym?
Dobra mam, dobra wszelakie, kupujcie ludziska!

Uniósł w powietrze słoiczek wazeliny. Kardynał znacznie zbladł.
[bledną macki]

– Jednak zmieniłem zdanie – zaczął.
Rozbiera się, po szufladach grzebie, wazelinę kradnie, a teraz foszek.

– Masz racje lepiej zrobić to na biurku – i Wasza Świątobliwość zrzucił ręką wszystko, co było na biurku na podłogę.
A co to ma do… na biurku już bez wazeliny?
i to wielkimi literami!

– A-ale…
– Spodoba ci się, uwierz mi – nonszalancko poprowadził drugiego mężczyznę i usadowił go na biurku – Zapytaj Celinę ona wie, że na biurku świetnie sobie radzę.
to papież też ma żonę?
to ona gubi te podmioty w kolejnych zdaniach!
To ona też tam jest?!

– A jak ktoś wejdzie? – Juliusz praktycznie się hiperwentylował. To jednak zdecydowanie nie było to.
Szyszku… wytłumacz mi proszę, co tu zostało napisane, bo bez gałek ocznych nie widzę. I w sumie nie chcę.
No właśnie chodzi o to, że ktoś wejdzie, niech Juleczek nie udaje takiej hiperwentylowanej cnotki-niewydymki. Nienadymki?

– No to się dołączy – uciął Adam, większą uwagę poświęcając wazelinie, która nakładał na swoje palce niż jemu.
Ałtoreczko a mówił ci ktoś, że brak przecinków jest jak brak wazeliny? Nawet tej bardzo absorbującej uwagę.
Bardziej nakładał sobie na palce niż jemu. Słusznie, kto by się przejmował oderwaną ręką.

Kardynał pokiwał głową. Cholera, nikt go nie zerżnął od czasów z Ludwikiem. Chyba nie umrze prawda?
Seks bez gumki z jebaką tamtych czasów – nie byłabym taka pewna czy nie umrze.
Nikt go nie zerżnął od czasu Ludwika. XIV?

Tok jego myślenia został jednak gwałtownie przerwany, gdy pojedynczy palec wsunął się w niego.
Gdzie ten palec?
Palec grzebalec! W uchu!

Nie był w stanie oddychać, a co dopiero myśleć.
Aaaa do nosa.
Fakt.

Mickiewicz, dołączając za chwilę drugi palec, spędzając kilka chwil przygotowując go.
Dlaczego mam wrażenie, że wraz z każdym imiesłowem w zdaniu na świecie dzieje się coś złego?
Umierają małe kotki. Na syfilis. Mózgu.

– Gdybyś tylko mógł zobaczyć wyraz swojej twarzy. Mogę doprowadzić cię do szaleństwa tylko palcami, moja ty kremóweczko
[krztusi się] Taka żaluzyjka… no dobra, za to ałtoreczka ma plusa.
Każdy wygląda debilnie, jak mu się wsadza palec do nosa.

– kiedy jednak ujrzał, że jego partner wygina się w konwulsjach, a jego oczy przymykają się, natychmiast wyjął palce.
Jeszcze mu nie włożył, a już go czymś zaraził… “Drgawki (konwulsje) – mimowolne skurcze mięśni, które występują w niektórych chorobach takich jak: padaczka, tężec czy też cukrzyca.”
Nos mu obydwoma palcami zatkał.

Nagle Adamowi zaświtał w głowie genialny pomysł. Wstał i zeskoczył z biurka.
Chwila, to gdzie on był? Skoro Słowacki na biurku leżał, to on gdzie? Nad nim? W słowiańskim przykucu?!
W sumie pasuje…
Nie, Julek siedział na biurku, bo go Adaś usadowił. A sam wlazł do szuflady po wazelinie i zaczął wpychać mu paluchy do nosa.

Jego wzrok padł na ametystową figurę Maryi na podłodze.
Najpierw jeden wzrok się w nią wbił, potem drugi na nią padł. Nie ma lekko ta Maryjka.
Nadal cieszmy się, że nikt nie świdrował.

Powoli podniósł Matkę Boską i wrócił do Słowackiego.
– Mała zmiana planów – oznajmił.
Poszedł do szuflady, wrócił… co oni, maraton przez pokój odstawiają?

– Co? Proszę cię, ja muszę… – urwał na widok figurki. Nawet on nie był taką dziewicą umysłową, żeby nie wiedzieć co się za chwilę stanie. – Błagam cię nie, tylko nie to, zrobię wszystko, tylko nie! Nie!
Dziurki w nosie się tak nie rozciągają!
Prawie jak gwałt w Ferdydurke.

Był pewien, że jego krzyk słyszeli wszyscy duchowni w pobliżu. Ta niewielka ilość wazeliny absolutnie nie wystarczyła. Próbował coś zrobić, wygiąć się jakoś, aby zamienić ból w przyjemność,
Dziwny ten Julek, wije się na widok figurki, jak dziecko u Natanka po przeczytaniu Harrego Pottera.

ale On chwycił mocno jego uda.
On? Ten ON? Jeden jedyny? Na wysokości? OMG…

Czuł się nagi, wyeksponowany, starał się nie myśleć.
To tak jak ja.
To jest jak japońskie porno, tylko zamiast macek jest figurka w nosie.

– Nie podoba ci się? Obawiam się że taka mała, rozpłakana bezbożnica nie ma prawa decydować.

Zaczął poruszać zabawką energicznie.
Bruuum bruuuum Matka Boska wjeżdża do tunelu bruuuuuuum!
Ciemność, widzę ciemność!

W przypływie łaski zmienił kąt uderzeń tak, aby sprawiały przyjemność, jednocześnie jednak spowolnił tępo.
Tępo to to jest napisane.
Tępolino.

– Proszę… A-ach proszę szybciej, proszę, nie mogę tak, nie!
– powiedziała figurka Maryi.

– Skoro tak tego chcesz, dlaczego sam się tym nie zajmiesz?
Juliusz wytrzeszczył oczy, kiedy Mickiewicz przestał poruszać Matką Boską.
Myślałam, że już je wytrzeszczył jak mu Micek figurkę wsadził.
Maryjka zahacza aureolką o gałki oczne.

Nie był w stanie spojrzeć mu w twarz, ale doskonale wiedział, czego drugi mężczyzna oczekiwał. Powoli wyciągnął rękę, oplótł palce wokół wilgotnego przedmiotu i zaczął go posuwać.
Eeee ale że jak? Albo nie, dobra, nie chcę wiedzieć. To zdanie jest inwalidą, ale w tym jednym przypadku wolę, aby tak pozostało.
Brum, brum, po biureczku!

Po chwili poczuł się pewniej, jego ruchy stały się szybsze i spójniejsze, wpadł w dobre tempo.
Jak tak dalej pójdzie, będzie miał rekord na okrążeniu. Bajdełej jakie to są spójne ruchy?
Maraton po pokoju, suw po biurku, wytrzeszcz roku i figurka w nosie. Bosz, toż to sportówka!

Papież powoli poczuł jak jego własna męskość twardnieje.
Ten Micek to generalnie jakiś taki spowolniony. Wszystko robi powoli. Nawet erekcji dostaje.
bo to amelinium, nie posmarujesz.

Chwycił Juliusza za ramię i przyciągnął jego głowę do siebie,
Głowa wyrastała mu ze zgięcia łokcia chyba. Nie mówiąc o ręce, która odpadła wcześniej.
I policzek ma nadgarstki na podłokietnikach

szybkim ruchem wyciągnął swoją rosnącą erekcję.
Penisa natomiast wyciągnął dopiero po chwili.
Taką sztuczką na pewno zaimponuje na imieninach u cioci. Rach ciach, erekcja bez penisa bach!

Kardynał rozumiejąc jego intencje włożył go do ust i zaczął poruszać głową w przód i w tył.
Ok… to jeszcze raz spróbujmy to sobie wyobrazić przestrzennie. Słowacki leży na biurku z wypiętą pupiną i sam siebie rucha figurką Matki Boskiej. Nad nim w słowiańskim przykucu siedzi Micek, szarpie go za głowę na ramieniu, lecz nie umie złapać, bo sam Słowacki kiwa głową w przód i w tył, waląc czołem o biurko i miażdżąc nim penisa Mickiewicza, który swoją szosą musi być całkiem długi. Tak?
Nie. Słowacki siedzi na biurku, z figurką w nosie i wytrzeszczem, robi brum brum po biurku jakimś mokrym przedmiotem, Mickiewicz biegał maraton po okolicy z erekcją w jednej ręce, a oderwanym ramieniem w drugiej, a teraz tkwi w rozdziawionej paszczy Julka. Po podłodze turla się beztrosko słoiczek wazeliny.

Acha.

Kiedy jego język owijał się wokół delikatnej skóry,
tak ze dwa razy się owinął. Członek Micka po waleniu w niego czołem może był wciąż długi, ale raczej płaski.
Zawinięty w precelek.

jego ręce powędrowały z powrotem do ametystowego dilda, już zupełnie wilgotnego.
To gdzie one były wcześniej? Matka Boska sama się poruszała w nim? Na bateryjki zasilana?
CUD!

– Zaraz… Ja zaraz – Słowacki nie zdążył dokończyć, gdy lepka substancja spłynęła do jego gardła i usłyszał jęk rozkoszy swojego papieża.
swojego i wszystkich katolików
Wypraszam sobie. U mnie są tylko niepokalane poczęcia i rzeź niewiniątek. A, jeszcze że nie wolno dotykać kobiety, która ma okres.

Kiedy ten spojrzał na niego i na jego wciąż stojącą erekcję tylko się roześmiał.
Mnie by ta Maryjka w tyłku bardziej śmieszyła.
W nosie!

– Czekasz na coś? Wynocha stąd! – i nie zważając na błagania drugiego duchownego, odsunął się i skierował w stronę wyjścia. – Co teraz poczniesz, to już nie moja sprawa, ale jak chcesz to tą figurkę mogę ci podarować – rzekł na odchodne.
Papież Adam Mickiewicz – ruchacz i badass nad badassami.
No właśnie nie wyruchał, ledwo go polizano i koniec. dziesięć sekund zabawy max. Pfff.

… Em, może niech to opko podsumuje inny poeta – Julian Tuwim:
07ce5cb4e569a3070376dddc86c1151c