słowackiewicz
Bądźcie pozdrowieni paskudni czytelnicy!

Chciałyśmy Wam zaprezentować opko, którego tematem przewodnim jest uwiedzenie kardynała Juliusza Słowackiego przez papieża Adama Mickiewicza. No. Tego… Jakiś problem?

Polecamy też Waszej uwadze szyszkową grafikę, a szczególnie jej oklapnięte cycki. To tak, żebyście nie mówili, że nie ostrzegałyśmy.

źródło: justpaste.it/udhu

Komentują: oklapłocycka Szyszka i pomstygłodna Mira

 

Papież Adam Mickiewicz siedział w swoim gabinecie i przeglądał papiery.
No, luzik. Normalne zdanie… wait…WHAT?!
Jeszcze nic się nie zaczęło, a ty już panikujesz.
Mira face: maxresdefaultsdfrbvz24ty36

Nie mógł się jednak skupić na tekście, gdyż wciąż zastanawiał się jakim cudem wylądował w tym gabinecie.
No to nie jest jedyny z tym zastanawianiem. Ale żeby nie było plusik od Wielkiego Krzewiciela Chaosu za inwencję. Papież, który pisał poezję nikogo dziś nie dziwi, ale poeta (i to trup!), który został papieżem… taaaak, to brzmi jak zarys scenariusza kolejnych Transformersów.
21a4707d5d7d627481663a930e8f45f0
Jeszcze nie wiem, czy osobę, która nam to wysłała ozłocić czy zamordować przy najbliższej okazji.
Ozłoćmy jej/jego zwłoki. Grunt to kompromis.

Był pewny, że całe życie spędzi jako ksiądz podrzędnej parafii,
Ja byłam pewna, że całe życie spędził pisząc poezję i ruchając co popadnie, ale co ja tam wiem…
Ja dostałam jedynkę z wiersza, co to polały się łzy rzęsiste na młodość chmurną i durną, więc się nie wypowiadam.

kiedy nagle jego kariera zaczęła oscylować w górę z niebywałą prędkością.
“Oscylować” – wow wow słowo takie mądre, uszanowanko dla znaczenia, zrozumienie takie trudne wow wow.
Oscyluję, że mózg mi pęknie po tym opku.
BYNAJMNIEJ nie będziesz cierpieć.

Kiedy Rada Watykanu wybrała go na papieża, aż chciał docisnąć kogoś ze szczęścia.
… uścisnąć? Szyszu, jemu o uścisk chodziło, prawda?
do ściany docisnąć. Jako ta Jagna Antka w Chłopach.

No właśnie dociskanie. Odkąd Adam przebywał w Watykanie było mu niezwykle trudno zaspokoić niektóre ze swoich potrzeb.
Potrzebę swobody… wyzwolenia narodowego… to o wyzwolenie chodzi, prawda? [czepia się rozpaczliwie resztek rozumu]
DOCISKANIE W WATYKANIE!

Właśnie dlatego podjął drastyczną decyzję i wezwał kardynała Juliusza Słowackiego do siebie.
To faktycznie drastyczne. Jak wyłupywanie dzieciom po jednej gałce ocznej po to, by mogły patrzeć jak je zjadasz.
Drastyczność polegała na tatuowaniu wiadomości na ciele niemowlęcia.
Mhm. A… jakiej? Po niemiecku?
Czuł bowiem, że pod tą warstwą bezczelności i ogólnego pyskowania kryje się coś wartego zachodu.
Mamisynek z kompleksem niższości.
To się nazywa spóźniona samoocena. Adaś przeczuwa, że ma coś pod warstwą bezczelności. Nie rozumiem jednak, jak można mieć warstwę pyskowania.

Słowacki, jakby wyczuł, że myśli papieża kręcą się wokół jego osoby, wszedł do pomieszczenia pewnym krokiem.
No skoro go wołał, to o czym miał myśleć? O golonce?!
O tych wszystkich zbędnych przecinkach. I tych zagubionych też.

Jaki on dumny, jaki wyniosły pomyślał z przekąsem Adam.
Myślenie Adasia było tak przekąśliwe, że żaden przecinek, myślnik czy nawet średnik nie ważyły się oddzielić jego myślenia od tej wyniosłości.
Słowacki mu podpierdolił interpunkcję swoim myśleniem.

– Siadaj kardynale – przykazał ostrym głosem.
I tak powstało 11-naste przykazanie.
Z bitą śmietaną na kolanie.

Juliusz posłuchał go bez chwili zastanowienia, a wzrok wbił w ametystową figurkę Maryi na biurku.
Nawet nie zdążył podbiec do krzesła. Siadł tam, gdzie stał.
Normalnie bym zaczęła drzeć łacha z wbijania, ale tu się boję.

– Wezwałem cię tutaj, – zaczął od razu Mickiewicz – bo mnie martwisz Kardynale Juliuszu.
Mnie też martwi stawianie obok siebie przecinka i myślnika. Rzekłabym, że mnie to wręcz boli. Choć może nie tak bardzo jak kropki w CSI. 
Martwię się o ciebie, wyskakuj z gaci.
[wyskakuje] Aaa… to nie do mnie? [zawiedziona stoi bez gaci]

Martwi mnie twój brak posłuszeństwa. Martwią mnie twoje brudne myśli kłębiące się wokół pewnych – położył dłoń na jego ramieniu – tematów.
To gdzie ten Julek siedział w sumie? Na kolanach papieża?
Na kolanach była bita śmietana. Julek na razie wybałusza gały na figurkę. Zboczuch.

Słowacki drgnął lekko.
Mrugnąć musiał.

– A jaka jest pewność, że Wasza Świątobliwość wie, co się w mojej głowie wyczynia? – zapytał prowokacyjnie, po czym wbił wzrok w oczy drugiego mężczyzny.
Można mieć kurwiki w oczach, a Słowacki ma chujniki, bo wciąż je wbija. To w figurkę Maryi, to w Mickiewicza.
A mógł świdrować.

W odpowiedzi ręka Adama wpiła się mocniej w jego ramię.
Zombieeee!
maxresdefault
jak wpija, to raczej wampir?
albo teściowa!
Ten gówniarz naprawdę myśli że to jest jakaś gra. Proszę bardzo on zagra. Ale na swoich warunkach.
w picipolo. Na małe bramki.
Na banjo.
Wygrywając Despacito… czy jak tam to popularne teraz cholerstwo się nazywa. Napisałam o tym tylko, żeby tag był. Ha. ha. ha.

Papież zaśmiał się cicho i puścił ramię młodszego duchownego.
Odpadło.

Powoli przespacerował się wokół niego trzymając ręce za plecami.
Więcej ich odpadło?
ence pence w której ręce!
tej na podłodze.

Kiedy stanął po jego prawicy, wymierzył mu policzek najmocniej jak potrafił.
Ty… ty lewaku!
Mocno przyciskał linijkę.

– Myślisz kurwa, że ja nic nie wiem?-
Myślę, kurwa, że nie wiesz jak stawiać przecinek… kurwa… wasza świętobliwość.
Myślisz KURWO. O. Wołacz!

warknął groźnie, a kiedy Juliusz próbował dotknąć swojego czerwieniejącego policzka, złapał go za nadgarstki i przycisnął je do podłokietników
[uruchamia wyobraźnię przestrzenną] Eeee… [error]
Od kiedy policzek ma nadgarstki?

– Że nie wiem, co ci wszyscy świętoszkowie przechadzający się po Watykanie wyczyniają? Nie zastanawiałeś się kiedyś ilu chłopców miał biskup Krasiński, nawet po tym jak położył rękę na twoim udzie na ostatniej uczcie? Nie myślałeś, ile niewinnych duszyczek dotknął w tym miejscu były papież Towiański? Bo ja dokładnie wiem ile ty ich miałeś – stwierdził złośliwie.
Nie wiem czy bardziej rozwala mnie fakt, że polscy literaci nagle zostali duchownymi gejami (i pedofilami z tego, co widać), czy fakt, że ałtoreczka odrobiła lekcje i faktycznie używa nazwisk poetów epoki romantyzmu, którzy żyli w tych samych czasach i… mogli się spotkać/spotykali się.
Dotykać się mogli. Mnie na razie rozwala fakt, że Krasiński, dotykając uda Słowackiego, zdobywa nowych chłopców. I gdzie dotykał duszyczki Towiański? W udo Julka?

– Przestań! – kardynał już nie mógł wytrzymać – Co to ma w ogóle znaczyć? Czy to twój jakiś chory sposób na grę wstępną!? Wasza Świątobliwość znaczy się – dodał nieco zmieszany.
Siostro… mikser!
7c57067ebeb1
Ja bym pomyślała, że zostałam wezwana na dywanik, a on od razu o grze wstępnej. Zboczuszek.
No co Ty? Przecież to ksiądz! [śmiech przez łzy]

– Ależ mój drogi. Oboje jesteśmy w beznadziejnej sytuacji.
Obaj? Czy zaraz się dowiemy, że Mickiewicz był kobietą i uprawiał lesbijski seks z Kopernikiem?
Oboje, takie instrumenty dęte. Dymane w sensie.
Aaaa metafora taka.

Tu w Watykanie, uwięzieni jak ptaszki w klatce, nie mamy jak sobie ulżyć. A ja wiem, że ty chcesz sobie ulżyć. Tylko nie wiesz z kim. Więc zdecydowałem za ciebie.
Ja wiedziałam, że Słowacki był bezwolną dziweczką, ale żeby tak dosłownie?
Nie ma masturbacji, tylko seks w dupala, po bożemu.
– Ja… – Słowacki nie mógł dokończyć gdyż usta samego papieża zachłannie wbiły się w jego własne.
pocałunek z księdzem + 10 do zjebania umysłu, pocałunek z papieżem +100, pocałunek z papieżem Adamem Mickiewiczem… musk rozjebany!
tim-and-eric-mind-blown
Sam papież! Strażak Sam, gasi wszystkie pożary. W majtach.

Jak ktoś taki mógł być głową kościoła katolickiego?
… chyba główką.
Zapewniam, że zdecydowana większość kościołów miałaby z tym problem.

I jakim cudem wiedział co się czai w jego duszy?
Pajączek dziewicogryz mu powiedział.
Myślę, że te majtki z helloł kitty i ministrant przyssany do przyrodzenia podpowiedziały mu co nieco.

nieoficjalny-wiersz-adama-mickiewicza

Prawda, że kobiety nigdy nie pociągały go seksualnie, z mężczyznami bał się obcować dopóki Ludwik go nie rozdziewiczył tej pamiętnej nocy przez jego wyjazdem.

przez góry, przez lasy, przez literackie kutasy. Brakuje tylko tekstu “gdy mamusi nie było w domu”.
To było nocą, gdy księżyc jasno świecił…

Wciąż nie był zdecydowany co tak naprawdę chce.
czego?
wilka złego

Ale kiedy Mickiewicz niemal zdzierał z niego sutannę, to czuł, że chyba wreszcie się zdecydował.
Hmmmm wezmę tortillę. I frytki. I colę. Nie, zwykły zestaw. Yhm. Kartą.
I szejka na wynos.
a jak Ci na twarz nasra? I nie zapłaci!

– Poczekaj chwilę – rozkazał mu, odrywając się od niego.
Jedna oderwana ręka to za mało.
Z głośnym cmoknięciem.

Poszedł szukać czegoś w szufladzie.
Bardzo się przy tym pochylając.
I tak szedł, szedł i doszedł. Koniec bajki.

 

Niestety nie. Druga część już wkrótce!!!!!!1111oneonejeden