To opowiadanie mnie zabiło – mówię to ja Mira Mackowata. Przełknęłam jakoś ideę zmysłowego Snape’a, która pojawia się w co drugim fanficu o Hogwarcie. Przełknęłam Pottera-dziweczkę, ale te jednorożce… ten pajączek… <otrząsa się z traumy>. Nie skarżcie się potem, że nie ostrzegałam!

snape_paskudy

Źródło: girlsfanfic.blogspot.com/2013/03/miosne-zmagania-harrego-w-zakazanym.html

Komentują:  Mira i Szyszka 

—–
Spacer po Zakazanym Lesie, był, jak sama nazwa wskazuje, zakazany.
A czy był spacerem, jak nazwa wskazuje, czy można było sobie np. podskoczyć w trakcie?
Wszystko jest zakazane! Nie będzie niczego!

Nie powstrzymało to jednak Harrego, Rona i Hermiony przed wycieczkami, no nie!
Ale spokojnie, skąd te emocje autoreczko? Spokojnie.
No nie!!!!

Nasza dzielna trójka postanowiła zobaczyć jednorożce, bo odkąd Voldemort zrobił sobie z nich obiad, cięzko było je uświadczyć w okolicy.
Jednorożcu, uświadczam Cię! <pokeball>
Nawet nie próbuj, jesteś nieuświadczonym trenerem, Miru.
Smuteczek 😦

W dodatku Hanny
Honey Banny?
Hanny Barbery.
Cutey Honey!


i Ron po cichu się założyli, czy Hermiona złapie jednorożca – Ron nadal twierdził, że tak, w końcu dziewica, za to Harry się upierał, że nie.
Bo anal to też seks.
Ale bukakke już nie.

Chłopiec Który Przeżył miał silne podstawy przypuszczać, że „prywatne lekcje”, które Hermiona miała z Krumem obejmowały również lekcję anatomii.
Anatomia – LEKCJA KTÓRA ROZDZIEWICZA
Jeśli w pobliżu Syriusz gwałcił ławkę , to wszystko jest możliwe.

Nieświadoma niczego
pod wpływem grzybków?
Ach, błogosławiona nieświadomość bycia bohaterem kiepskiego fanficzka…
czarownica prowadziła ich przez las, posługując się różdżką, nieco obrażona na chłopaków, że szepczą za jej plecami.
2 jurne byczki, a ona musi różdżką, damn!
I w dodatku szepczą, jak najlepsze psiapsiółeczki! Pewnie obgadują jej buty i torebkę.

Podejrzewała, o czym dyskutują, a oni, kretyni, nie wiedzieli, że istnieje po prostu eliksir, który rogate bydlaki
rogate bydlaki – mężowie rogacze?
Kretyni i rogate bydlaki? Jak dla mnie Ron trochę przypomina kozę, ale Harry to całkiem ładny chłopczyk był.

przywoła, niezależnie od bycia dziewicą czy nie.
Czekaj, ten płyn przywoływał jednorożce czy dziewice?
Upsik!

Miała pokusę, by pokropić nim Harrego i patrzeć, jak jednorożce rzucą się na niego w gorącym zapędzie powtykania mu rogów w różne dziewicze miejsca.
Moja dziecięca wizja jednorożców właśnie została przez nie wyruchana. Co ja paczę?! O.o

Niestety, Ron, idiota,
idiota = synonim dla Harry’ego
A niestety=Hermiona?

musiał coś spieprzyć – dzisiaj niechcący rozjuszył wielkie pająki, drąc z obrzydzeniem ich sieć.
Gdyby zrobił to bez obrzydzenia, może by mu wybaczyły.
Albo gdyby darł tylko ryja…

Pająki ruszyły na trójkę, Ron oczywiście się zmoczył i Hermiona musiała go targać ze sobą.
Z mokrymi gaciami nie sposób iść. No chyba, że chlusnął sobie w oczy – to rozumiem.
Wpadł do strumyczka i bał się wyjść.

Harry uznał, że pająki będą raczej gonić dwa smaczne kąski, niż jeden chudy i zwiał w przeciwną stronę.
Zawsze wiedziałam, że Potter to cham i zdrajca.

Zgodnie z przewidywaniami pająki pobiegły za rudzielcem i przemądrzałą czarownicą. Zanim się jednak ucieszył, wpadł w sieć.
Sieć kłamstw i zaprzeczeń!

Zaplątywał się coraz mocniej, próbując się wyrwać. Po chwili cały był oblepiony paskudztwem.
Nami? Ja się do niego nie tulałam. Szyszka! Czy ja o czymś nie wiem?!
Fuu, jesteś cała w Harrym Potterze, trzeba Cię odkazić. Ogniem.

Po chwili pojawił się mały pająk, wielkości jego dłoni.
Kurwa, to ja nie chcę widzieć jak tam wyglądają te duże.
Buziaczki 😛

Potańczył chwilę na pajęczynie, po czym ugryzł Harrego w rękę. Młodzieniec poczuł ból, ale tak poza tym nic, żadnego paraliżu ani pieczenia.
Nie czuł pieczenia, znaczy się ciasto jeszcze niegotowe…

– Proszę, proszę, co my tu mamy – rozległ się znianawidzony
Znianawidzenie – nawiedzenie przez Nian cata!

głos profesora eliksirów.
Dla uczniów był tylko magistrem, ale dla eliksirów zawsze pozostanie profesorem.
A, więc to była zmyłka, on uczył eliksiry, jak zachowywać się przy dzieciach, a nie na odwrót!

Snape odkrył, że ktoś robił po kryjomu eliksir wabiący jednorożce i pognał do lasu, zanim jakiś idiota przekona się, że jednorożce tak naprawdę są nienormalnymi końmi
Nie powinni ich zamknąć w takim razie?
Przecież Hagrid by się zapłakał na śmierć.
Ten dzieciobójca?!

z rogiem na głowie. Natknął się na Harrego i teraz z niego się nabijał.
Zaraz pewnie zacznie na niego się nabijać, ale nie uprzedzajmy faktów.
Albo w niego wbijać. Ale nie uprzedzajmy faktów.

– Pan Potter w pułapce małego pajączka Virgus Amoris! Spokojnie, on zjada tylko dziewice. W sumie, Potter, prawiczków też, seks z ręką się nie liczy.
A z bardzo ładną owcą?

– Panie profesorze, ratunku, on mnie ugryzł!
– Spokojnie, Potter, stracisz tylko trochę spermy, którą pajączek użyje do stworzenia swojej sieci. Trochę głupio mieć swój pierwszy raz z pająkiem,
Co na to Mary Jane Watson?
Ona lubi, jak Peter biega i rozdziewicza wszystko w okolicy.

ale cóż, zgłoś się do gabinetu lekarskiego, bo jad Amorisa może mieć skutek uboczny w postaci trwałej erekcji.
Forever!
Trwała ondulacja na wacku.

No to cześć. – odwrócił się by odejść, nie patrząc na jęki chłopaka,
A jęki były to zaiście okazałe. Umięśnione, wydepilowane i w lateksie.
Nie paczaj, jak jęczę!

który powoli tracił zdolność jasnego myślenia, opętany porządaniem wywołanym jadem pająka.
Chciał się rządzić na Wiejskiej.
Nieźle się urządził.

W tym samym momencie wywinął pięknego orła
Ooo, już się do godła nam dobiera!
Gdzie jest krzyż?!?!?!?!

i sam wpadł do sieci, po chwili się zaplątał tak samo, jak Harry, tylko w malowniczej pozie z wypiętym tyłkiem.
Malu…malu…
O rany, Harry będzie dominujący!! Czuję moc!
A ja szmoc -_-

Podbiegł do niego ciekawski pajączek i ugryzł go tak samo, jak Harrego.
Żeby nie był zazdrosny.
A co to tu mamy? Czy to smaczne? A , ugryzę se. O fuj, stara dziewica…

– Więc mówi pan, że tylko dziewice? – zaśmiał się Harry, równocześnie stwierdzając, że tyłek Snape’e jest całkiem apetyczny, jeśli spojrzy się na niego pod tym kątem.
Ach, ten nasz zmysłowy Snape…

Ruchałbym – rzekł przelatujący duch Syriusza.

– Jeśli kiedykolwiek o tym wspomnisz komukolwiek… – zaczął grozić mu Snape, ale ponieważ był dłużej dziewicą, niż Harry, jad zadziałał na niego mocniej i poczuł, że erekcja, która boleśnie zaczęła się formować,
jako osobny byt!
Ruchy tektoniczne pośladków wypiętrzyły mu Everesta.

zaraz przebije się przez szatę i wbije aż do Chin.
Taki mały profesor, a taki wielki… autorytet.
Im dłużej jesteś prawiczkiem, tym masz większą erekcję. True story.
To Jarek Kaczyński robi chyba combo.

Harry z kolei czuł, że musi się o coś poocierać… najlepiej o ten piękny, wypięty tyłeczek.
Piękny… no kuźwa… jak żyć panie premierze, jak żyć po czymś takim?
Cyjanek, gdzie mój cyjanek?

Naprężył wszystkie mięśnie, pajęczyny puściły zadziwiająco łatwo, albo to podniecenie dodało mu sił.
A pająki wyciągnęły popcorn i naszykowały trójwymiarowe okulary.

Wyswobodził się z szaty i gorączkowo starał się to samo zrobić ze Snapem, ale pajęczyny mu to utrudniały. Gdyby tylko miał swoją różdżkę… Oszołomiony jadem pająka, zaczął wywijać biodrami, traktując swego naprężonego penisa jak różdżkę.
O_O
<to jest ta chwila, kiedy nawet Mira nie wie co powiedzieć>
… ja chcę to samo, co brała autoreczka… ale mnie pewnie to zabije.

Próbował wykonać nim potrzebne ruchy,
do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu…
to nadaje zupełnie nowe znaczenie wyrażeniu “wirujący seks”…

które pozwoliłyby mu przepalić materiał na kręcącym się przed nim tyłeczku.
– Flagrate! – zakrzyknął i o dziwo, z penisa wystrzeliła mu wiązka energii, która buchnęła płomieniem w zadek Snape’a.
O ogniu z tyłka słyszałam, ale ogień z penisa to dla mnie innowacja.
<
oki, teraz nawet ja nie wiem, co powiedzieć… a najgorsze jest to, że to zaklęcie jest prawidłowe…

Na szczęście był to raczej ognisty podmuch, niż żywy ogień, dlatego tylko zadarła się szata profesora,
podwiało go
niektórzy mają zadarty nosek, a on ma zadartą dupę.

odsłaniając zachecający otworek.
porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie…

Harry nadal pląsał biodrami,
Gangnam Style?
a mi oczy pląsają.

z kazdym ruchem przybliżając się do profesora. Snape jęknął, kiedy penis Harrego zaczął się ocierać o wejście.

Drzwi do lasu?

Porwany namiętnością poruszył się, by młodzieniec miał lepszy dostęp.
Sądząc po opisie, to było wejście do Mordoru. :/

Po chwili Harry zanurzył się w ciele Snape’a
aż po paszki
po snop włosa jasnego…

i obaj oddali się odwiecznemu tańcowi ruchów posuwisto-zwrotnych.
Hmmm czy chodzi o walc? A może lambada?
Szur, szur, pląs?

Jęczeli głośno, a ich ciała zderzały się z mlaszczącym odgłosem.
To mały pajączek wzywał pomocy
Fu, jak dwa kawały słoniny…

Wreszcie Harry krzyknął głośno i osiągnął orgazm, zaraz po nim Snape.

Najpierw osiągnął orgazm, a potem Snejpa.

Leżeli wyczerpani, otumanieni jadem. Pająki szybko zebrały dziewiczą spermę obu mężczyzn, a pajączyny puściły ofiary.
Fuuu, przecież płyny Harrego były w Mordorze Snejpa…

Po chwili nie było nawet śladu po tym, że cokolwiek się stało.
Poza przepaloną szatą na dupie Snape’a
A tam, płomień z wacka, ogień z dupy, codzienność.
Nie zapraszaj mnie nigdy na nocleg.

Harry obudził się w sali szpitalnej. Pielęgniarka powiedziała mu, że przyjaciele przyjdą do niego po kolacji, ale teraz musi wypoczywać. Był jedynym pacjentem. Kiedy leżał w ciszy
a nie w łóżku?

i próbował przypomnieć sobie, co się właściwie stało, pojawił się przy nim Snape. Pod szatą wyraźnie było widać sterczący maszt erekcji.
aż do Chin, aż do Chin!
Sterczący… czyli omal z Księżyca szaszłyka nie zrobił.

Harry, leżący na łóżku, niejasno sobie przypomniał, żę jad pająków może spowodować taki efekt. Snape pochwycił jego spojrzenie.
i penisa.

– Wiem, Potter, że sobie myślisz, że przyszedłem tu.
A nie? Przyleciałeś?
Przyszedł tu, a doszedł tam. W Zakazanym Lesie.

Przeczytałem, że wystarczy uprawiać seks, aż jad pajeczy zniknie z krwiobiegu. Więc, z łaski swojej, obróć się na brzuch i wypnij tyłek, bo trzeba chyba ci przypomnieć, kto tu jest dominujący w tym związku.
Związku?!

    Harry poczuł, że jego penis też jest w stanie permanentnej erekcji.
Jak makijaż – robisz raz, a 5 lat spokoju.
Dobrze, że nie transparentnej.

Sposób Snape’a wydał mu się całkiem interesujący, dlatego przekręcił się na brzuch
ja po tym opowiadaniu też o mało się nie przekręciłam…

i mruknął:
Tylko szybko, zaraz przyjdzie Ron z Hermioną, a na widok tego rudego łba każda erekcja opada.
Snape nie odpowiedział, tylko zabrał się do rzeczy.
Jak rzecz – Kasi Kowalskiej – to o Harrym Potterze

Bardzo się cieszył, że odkrył ten eliksir, który zapewnia kilkudniową erekcję i zaaplikował go śpiącemu chłopcu. To będzie ciekawy semestr.
Ale… ale… bez erekcji to nie można mu wkładać? Nie to żebym popierała, ale tak logicznie…
Tu chodzi o podstęp! Podstęp!
Ten cały tekst jest jednym wielkim podstępem, jak dla mnie.