Bożek pseudopopu, dzieciątko zwane Justinem Bieberem, jest natchnieniem dla całej rzeszy nastolatek i dziewczątek płci obojga. Opowiadanka o nim powstają jak grzyby po deszczu i przyznaję, największą trudność sprawiło nam znalezienie tekstu, który nie wywoływałby u nas chęci wydrapania sobie oczu. To, co znajdziecie poniżej jest wręcz modelowym (u)tworkiem zakochanej nastolatki. Wiecie, co jest najgorsze? Że jeśli przeczytacie ten tekst, to jakbyście przeczytali wszystkie. Autoreczki nawet nie udają, że ich fantazje są oryginalne, a w większości przypadków nawet nie silą się na opisy, tylko wrzucają zdjęcia swoich strojów czy miejsc. Budzi to w nas najgorsze instynkty.

bieberipaskudy

Komentują: Mira i Szyszka

Oczywiście wpis popełniony z okazji wizyty Justina Biebera w Łodzi na koncercie. Biedne miasto…

 

Źródło: zycie-po-zyciu-jb.blog.onet.pl

—-

Niebyłam
Jakam ja? Jam niebyła
Opiłam.

do końca pewna co robię.
Piszesz durne opowiadanie o Biberze autoreczko – takie są fakty
i jeszcze umieszczasz je w sieci. Z błędami.

Czułam się, jak gdyby trzask drzwi, którezamknęły się za mną w teatrze, pozbawił mnie całkowicie rozumu i logicznegomyślenia.
Nie tlumacz się. I tak czynisz ZUO.
Cholera, ona jest świadoma tego, że nie ma w niej za grosz mózgu. I to jej nie powstrzymuje…

Niemyślałam.
A to nowość.
Brawo. A teraz wyłącz komputer, tylko to cię uratuje.

Jedynąrzeczą, która wypełniała moją głowę,
była idealna próżnia
albo wata
cukrowa

był zrozpaczony głos Justina,pobrzmiewający na zmianę z szydzącym ze mnie głosikiem.
Głos i głosik w jednym stali domu…
Justin miał rozdwojenie jaźni, z czego jedna osobowość była trollem.

Nie wiedziałam, który znich sprawiał mi większy ból.
Znich – współczesna postać mnicha, zamiast habitu ma koronkowe majtki
Strrrringi!

Zapłakana,wybiegłam na ulicę pełną ludzi.
Prawie się z niej wysypywali.
Nurkowała między nimi jak wujek Sknerus w monetkach.

Dopiero teraz miałam odwagę spojrzeć za siebie.
Uważaj, autobus!
Dodajmy, że jechała nim Sandra Bullock.

Byłam w takim stanie, że już nie mogło wydarzyć się absolutnie nic, co mogłobygo pogorszyć.

Zastanawiałam się tylko, jak to możliwe, że jeszcze się nierozpadłam, nie rozsypałam na drobne kawałki. Przecież nie byłam aż tak silna…
No przetrwać bliskie spotkanie z autobusem to wyczyn. Może Ty jesteś jak lśniący Edward?
Ludzie nie puzzle, autoreczko.

Kilku przechodniów spojrzało na mnie zezdumieniem, ale całkowicie uszło to mojej uwadze.
To skąd o tym wiesz?
Kierowca autobusu jej powiedział. Albo Sandra.

Jeden z mężczyzn, stojącychprzed teatrem, podszedł do mnie z wyciągniętą ręką, zapewne chcąc mi pomóc, alecałkowicie go zignorowałam.
Jakby podszedł z wyciągniętym penisem – to co innego.
A to był kontroler MZK.

Spojrzałam tylko na niego zapłakanymi oczami ipuściłam się
jeeeej!
spuściła się oczami? fuuu…
To jak wróżkowie

biegiem do auta. Bez zastanowienia włączyłam silnik i nie patrzącw lusterka,
Tak bez makijażu pojechała…

ruszyłam w stronę domu. Jednak nie pamiętam w jaki sposób się w nimznalazłam.
Samolotem pewnie.
Całą drogę unikała patrzenia w lusterko, bo się bała, że jej się mejkap rozmazał.

Powróciłammyślami do rzeczywistości dopiero, gdy siedziałam na podłodze, wtulając sięmocno w Joie.
Google nie znalazło takiego imienia, Co to są dżoje?
To samo co sięmocna.

Jej obecność wcale nie pozwalała mi się uspokoić, wręczprzeciwnie.
Podniecała mnie do granic możliwości.

Przypominała mi tylko o moim zakłamanym szczęściu. Wróciłam nachwilę wspomnieniami do dnia, w którym Justin mi ją podarował
handlarz ludźmi!
A może to jego penis? Odciął sobie wacka i stał się… tym, kim jest teraz.

i, po razkolejny,
po raz, po dwa

i pokolejny.

zaniosłam się płaczem. Joie musiała wyczuwać moją rozpacz iprzygnębienie, bo leżała spokojnie w moich ramionach a moje łzy skapywały najej mięciutkie futerko.
Czemu ona płakała jakiejś babie w futerko? Znowu się spuszczała oczami?
Jeśli to kot, to po prostu chciała patrzeć jak cierpisz i upajać się tą chwilą.
Kobiet-kot?

Byłamżałosna!
Poprawka: JESTEŚ żałosna. I o tym piszesz.
Dopóki nie robi przeróbek swoich zdjęć – jest nadzieja

Wiedziałam o tym doskonale… Gdyby ktokolwiek przyglądał się teraz tejscenie z boku, nigdy by nie powiedział, że jeszcze kilka godzin temu, byłamnajszczęśliwszą kobietą na świecie.
Ale większość zgodziłaby się, że umieszczanie tekstów w internecie powinno być dozwolone od 18 r.ż.
O smarkulach zmieniających się z czasem w kobiety słyszałam, ale w drugą stronę o kobietach, stających się żałosnymi małolatami – pierwszy raz!

Niewiem jak długo siedziałam na dole.
Ja siedzę zazwyczaj na tyłku.
Dopóki futerko całkiem nie naszło wilgocią.

Kwadrans? Kilka godzin? Nie miało to dlamnie żadnego znaczenia. Nic już, od teraz, nie miało być takie jak dawniej.
Miru, ja tak podejrzewam, że jej rybka zdechła.
Ja myślę, że ona po prostu poznała prawdę o Bieberze. Odpowiem Ci piosenką:
Ona jest pedałem
Właśnie się dowiedziałem
Że duszą i ciałem
Ona jest pedałem
i można wytrzeć ręce w ściereczkę!

Byłam wyprana ze wszelkich pozytywnych emocji,
w Perwollu

a moje życie zatraciło się wczarną,
Aaa, już rozumiem, Joie to kupiona przez Justina Murzynka i dziewczę się w niej zatraciło… utonęła w futerku?

bardzo głęboką otchłań.
Anal jak nic.

Nie widziałam żadnego światełka, które mogłobydać mi jakąkolwiek nadzieje. Nadzieję na lepsze jutro…

Zzamyślenia wyrwał mnie dzwoniący telefon, ale nawet nie drgnęłam.
Telefon stał pod drzwiami i naciskał złośliwie dzwonek.
Czyli niby ją wyrwał, a jednak ja to nie ruszyło. jaka ona zrozpaczona!

Dzwonił idzwonił przez dobrych kilka minut, bez przerwy…
Znaczy się, upierdliwy taki. Poczty głosowej nie miał.
Wydawało mi się, że nawet bez poczty głosowej telefon sam się w końcu rozłącza, ale co ja tam wiem o świecie…

Głucha na jego złowieszczezaczepki,
Aż strach pomyśleć, jaki przerażający musi być toster.
Ona po prostu miała taki dzwonek: Odbierz Ty zdziro, Ty dziwo, Ty łysa kobyło, odbierz…

wtuliłam się mocniej w Joie. Doskonale wiedziałam, kto próbuję się domnie dodzwonić.
Jasnowidzka!

A my wiemy i tak, do czego to opowiadanie prowadzi. Pozwolimy sobie więc wcisnąć przycisk przewiń… x2

Wpatrywałamsię przez chwilę w karteczkę, nie wiedząc co zrobić. Byłam pewna, że to comiałam za chwilę przeczytać ostatecznie mnie dobije, ale ciekawość, mimo wszystko,wzięła nade mną górę. Chwyciłam ją drżącą ręką i niepewnie rozłożyłam.(nogi?)
Kocham Cię mojaNajdroższa…
Sercepękło mi na pół. Czułam, jakby jego fragmenty wbijały się w moją pierś zogromną siłą. Ból był nie do zniesienia. (pała z anatomii, jak nic)

…x4

-Co się dzieję kochanie? – Zapytał smutno. – Co ja takiego zrobiłem, że miłośćmojego życia chce ode mnie uciec? Że nie chce nawet ze mną rozmawiać? -Naprawdę był przygnębiony. W jego oczach nie było już tych radosnych iskierek,które migotały złowieszczo na co dzień.
(złowieszczy telefon, złowieszcze oczy, nic mnie tu już nie zaskoczy)

Teraz jego spojrzenie było przygaszone,przerażone… Puste? (złowieszcze!!!)

…x8

Mężczyzna, stojący za mną w kolejce, był na tyle bezczelny, że wyciągnąłz torby aparat fotograficzny i zaczął mi robić zdjęcie za zdjęciem. Zasłoniłamręką twarz i zaczęłam przepychać się przez ten tłum ludzi, który zebrał sięwokół mojej osoby. Chciałam jak najszybciej dotrzeć w jakiekolwiek ustronnemiejsce, żeby zebrać myśli
(Miru, przewijaj szybciej, bo mnie te opowiadanko zabije)

-Jak to jest być dziewczyną Biebera?! – Krzyknęła za mną jakaś dziewczyna, kiedyją mijałam.
-Kochasz go?! – Tym razem pytanie padło z ust mężczyzny o bardzo niskim głosie. Spojrzałamtylko na niego i przyspieszyłam kroku.
-Jesteś z nim szczęśliwa?!
Lekceważyłamwszystkie zaczepki.

…x16!

-Stój! – Justin złapał mnie w pasie i szybko odwrócił w swoją stronę.
A penis na to: niemożliwe!

Oddychałciężko. Na jego twarzy malował się ból i smutek. Wyglądał na bardzoprzygnębionego. Taki obraz wcale mi nie pomógł, wręcz przeciwnie.
-Maggie, co ty wyprawiasz? – Głos mu drżał. Dotknął delikatnie mojej twarzy. Jegodłoń była taka ciepła i delikatna.
i na pewno złowieszcza

-Daj mi spokój… – Spojrzałam mu prosto w oczy.
-Błagam cię, nie proś mnie o to. – Odpowiedział smutno i nieznacznie się do mnieprzysunął.
Nawetnie drgnęłam. Walczyłam sama ze sobą, co powodowało ogromny ból.

O!
I jesteśmy tam, gdzie czai się największe ZUO – przy scenie seksu z Bieberem! (ktoś nam powinien za to wypłacić szkodliwe)
wypłacić szkodliwe? Miru, zarządzam przerwę, bo Ci chyba zaszkodziło…

Nie mogłam, nie chciałam puścić Justina.
Nóżki tak się rozchylają, że nawet ‘nie’ odskoczyło od czasowników.
To były złowieszcze nóżki!

Próbował się delikatnie ode mnie uwolnić, ale ja za każdym razem przytulałam się do niego jeszcze mocniej.
Wszystkie fanki tak to interpretują, a on po prostu walczy o każdy oddech.
Mam wrażenie, że zaraz nastąpi scena gwałtu lesbijskiego.

Bałam się, że gdy tylko się ode mnie odsunie, już nigdy nie będę miała okazji poczuć jego wspaniałego ciała,
WTF?

jego zapachu,
Mmmm

jego dotyku.
Mac mac?

Przecież nie wiedziałam tak naprawdę, z czym do mnie przyszedł.
Pewnie powinien mieć wiechcia i szokoladę.
I prezerwatywy.

Pojawił się tylko, bo dowiedział się, że bardzo zależało mi na spotkaniu. Ale skąd miałam wiedzieć, czy uczucie jakim mnie darzył wciąż istnieje?
Wiedział, wiedziałam, wiedzieć… cholera, oni tyle wiedzą! A’ propos wiedzy, dygresja – historia prawdziwa: redaktor pyta Biebera czy wie, że jego nazwisko po niemiecku znaczy “koszykówka”. Bieber nie wiedział nawet co to znaczy “po niemiecku”.
Czego się spodziewać po dziecku, które żyje w jutubie?

Że nie przyszedł tylko po to, żeby wysłuchać co mam do powiedzenia i najnormalniej w świecie wyjść i już nigdy nie wrócić?
Autoreczka najwyraźniej uważa, że jak facet wsadzi penisa w dziewczynę, to robi to w celu poznania jej pięknego wnętrza.

– Maggie… – Justin szeptał do mojego ucha, starając się mnie odsunąć.
Czyli ciągnął to ucho za sobą? Auć.
Ale ona się nie poddała i dalej wisiała na jego wacku.

Nogi się pode mną ugięły, kiedy usłyszałam ten wspaniały głos.
Facet ma przerąbane, nawet zapałek sobie nie kupi, bo co powie, to rozmówcy padają na glebę.

– Maggie, spójrz na mnie.
Rozluźniłam uścisk, ale nie przestałam się do niego przytulać. Otarłam pospiesznie łzy o jego kurtkę i starałam się uspokoić. Ale nie mogłam.
– Proszę cię… – Pogłaskał mnie po głowie. Wiedziałam, że dłużej już nie wytrzymam.
To raczej on nie wytrzyma, jesli nie dasz mu odetchnąć.
I przestań gryźć jego wacka. To pomaga.

Niewiele myśląc
A to ci nowość
Przecież autoreczka nie myśli, tylko CZUJE!!111oneone

spojrzałam na niego i bez zastanowienia zaczęłam go całować.
Gałkami ocznymi
gdzie popadnie – w łokieć, piętę.

Nie hamowałam się, wręcz przeciwnie.
Trzeci bieg, czwarty, piąty bieg!
Od początku jest jakaś taka rozhamowana. To od uderzenia autobusu z Sandrą Bullock: teraz nie może się zatrzymać, bo wybuchnie.

Brałam to, za czym tak bardzo tęskniłam.
Futerko Murzynki?
Na pewno te żelki, co to muszą czekać na niego w garderobie na koncercie, bo inaczej dziecko nie będzie śpiewać.

Nie miałam przecież nic do stracenia.
Ba, po 9 miesiącach może nawet coś wygrasz.
I to w twój ulubiony, bolesny i rozdzierajacy sposób.

Jeżeli faktycznie miał mnie wysłuchać i odejść, to musiałam rów-nież pożegnać się z jego pocałunkami, których tak zawsze pragnęłam. Ale on mnie nie ode-pchnął.
On mnie pode-pchnął, a potem nade-pnął.
I się we-pchnął.

Przyciągnął mnie mocniej do siebie i zaczął całować tak, jak nigdy przedtem.
W sam czerep!
Ustami.

Czułam jego gorący oddech, a jego wilgotne i rozgrzane wargi raz po raz muskały moje usta z taką namiętnością, że aż dostawałam dreszczy.
Też bym dostała, nie mówiąc o odruchach wymiotnych
Sapał jej w ucho, obślinił ją i muskał namiętnie, pewnie z delikatnym łupnięciem Hagrida

Czułam, że nie tylko ja tęskniłam za takimi pieszczotami- Justin łapczywie szukał moich ust, by tylko złożyć na nich swój pocałunek
A potem złożyć jaja.
Jaja to on ma cały czas złożone. O ile posiada.

Nawet nie wiem jak i kiedy znaleźliśmy się w łóżku.
Zemdliło biedaczkę.
Szczególnie, że byli w Ikei w dziale z łazienkami.

Justin nachylił się nade mną i pocałował delikatnie w usta, po czym zaczął muskać i przygryzać moją szyję.
Aż do tchawicy…
Co on tak tylko muska, na musk mu padło?

Podniecenie wzięło nade mną górę.
To chyba Mahomet był od brania gór.
Autoreczko, podniecenie zaćmiło cię już dawnej, teraz po prostu masz chcicę.

Wygięłam się, żeby pokazać mu, że jestem na niego gotowa, a on włożył swoją dłoń pod moją bluzkę.
Zdaje się, że autoreczka myśli, że seks się robi miziając się brzuszkami.
Tak się wygięła, o:

Nie przestając mnie całować przejechał ostrożnie po moim brzuchu, wypełniając miejsca między biodrami.
Eeee… Szyszka weź mi to wytłumacz, jak to jest anatomicznie możliwe.
No, wziął traktor i przejechał, a potem betoniarkę i wypełnił cementem.

Po chwili bluzka leżała już na podło-dze.
To było podłe!
Patrz, całował brzuch, a bluzka tak sama z siebie hyc przez głowę!

Patrząc mi prosto w oczy odczytywał palcami kontury mojego stanika,
… i wtedy Staś podszedł do Nel i powiedział jej, że Kali włożył mu coś w pupę. Ku zdziwieniu obojga, był to wielki baobab.
Oki, więc facet trzebi jej nosem krzaka, cementuje brzuch, patrzy w oczy i Braillem maca po cyckach. Szacun.

zanim objął dłońmi moje piersi, które wypełniły się pod jego dotykiem.
Czym się wypełniły? Mlekiem matki?
Nie, tak:

Moje sutki stanęły twardo pod miękką satyną.
Jak para małych, sztywnych kutasków
Też bym zesztywniała, jakbym miała być ujęta w takim opowiadanku.

Pieścił je ostrożnie i składał na nich delikatne pocałunki, jakby chciał je po-znawać i smakować centymetr po centymetrze.
To były duże suty.
No, po zesztywnieniu osiągały 9 cm długości.

Włożył mi rękę między uda. Musiałam być bardzo wilgotna i ciepła, bo aż zamruczał z podniecenia.
Trzeba ruchać, póki gorąca!
A, więc tu jest cipka!

Zszedł niżej całując namiętnie, jednak bardzo powoli mój brzuch, biodra i uda.
Wiesz, autoreczko, jeśli facet musi po Tobie schodzić, to znak że czas na dietę.
Sutki mu się dłużyły.

Moje dłonie zacisnęły się w jego włosach, kierując go dokładnie tam, dokąd zmierzał.
Do Rosji podobno.
Skoro tam zmierzał, to po co go kierować?

Jęknęłam z rozkoszy. Powstrzymywałam się, żeby nie krzyczeć, ale to było silniejsze ode mnie. Justin spojrzał na mnie i uśmiechnął się zawadiacko.
złowieszczo

Dobrze wiedział, że doprowadza mnie do szału.
Mnie też, mnie teeeż -_-
A mi po prostu niedobrze.

Przyciągnęłam go do siebie i pospiesznie zaczęłam rozpinać jego spodnie.
Jeśli on był tam, gdzie myślę, że był, to jak ona sięgnęła do jego paska chociażby? Ręce do ziemi?
Sutki miała długie, to ręce pewnie też. Albo ciągle była wygięta w mostek.

Nie mogłam już dłużej czekać, pożądanie roz-nosiło
a i dwo rozy, heeej!
tak rozłożyła nogi, że aż się myślnik zmieścił.

mnie od środka. Zaczął się głośno śmiać. Był to śmiech zwycięzcy. Wiedział już, że jestem jego. Że zawsze byłam.
Może masz po prostu śmieszną waginę?
Nie, ona ma taką dziką anatomię, że ucieszył się, że w ogóle znalazł waginę.

Owinęłam nogi wokół jego bioder,
Dwa razy, żeby łatwo nie uciekł.
Na bluszcza.

a on po raz kolejny się uśmiechnął.
Jak ona to widzi z jego gębą w futerku?

-Chcę cię czuć w sobie. – Szepnęłam, przyciągając go mocno do siebie.
Justin pogłaskał mnie dłonią wzdłuż linii szczęki.
Jakie to… romantyczne.
Szczęka dobermana – ocenił. Oral odpada.

Jego oczy błyszczały.
złowieszczo!

– Maggie… -Wyszeptał, a mnie z wrażenia zakręciło się w głowie.
Mam na imie Maggie, ale numer, nie spodziewałam się, tyle wygrać!
To nie z wrażenia, to od robienia mostka.

– Tak za tobą tę-skniłem…
A w międzyczasie tę i tamtę… i tamtę też trochę.
Zepsułam z tej tęsknoty dwa dilda i wibrujące jajeczko.

– Powoli cofnął biodra i namierzył cel,
GDZIE JEST CEL?! (a tutaj ;P)
XDDDD

nie spuszczając ze mnie wzroku. Jednym pchnięciem znalazł się w środku,
cały
a to było oko.

a ja krzyknęłam z rozkoszy, dając upust pożądaniu.
Kurde, z opisu wynika, że ona ciągle popuszcza te pożądanie.

Raj. Teraz doskonale wiedziałam, czym jest raj.
Dobrze, że my pójdziemy do piekła. Jak dobrze… uff.
U nas była knajpa, Raj. Ciągle siedzieli tam pijani górnicy. Nie wiedziałam, że oprócz piwa dają tam kiepskie porno.

Podsumowania nie będzie. Uczcijmy minutą ciszy śmierć naszych szarych komórek, które poległy w walce z tym tekstem…