p3aaa

Jedną z cech autoreczek fanfików jest kompletny brak poszanowania dla świętości, a taką białą krową dla mnie, Szyszki, jest postać Sherlocka (w każdym wydaniu). Tu autoreczka posunęła się dalej – zrobiła krzywdę jednej z moich bardziej ulubionych wersji, z Benedictem Cumberbatchem jako Sherlockiem. Robi to tak strasznie, że nawet Mira odgraża się, że użyje bejzbola – najpierw na sobie, potem na autoreczce. Bój się, dziecino. Znajdziemy cię i dokładnie wytłumaczymy, czym jest penis i dlaczego nie można go bezkarnie wkładać w Sherlocka.

Komentują: Mira i Szyszka.

Autorka: cyaan

Szerlok w okowach miłości
… o jeżu, już się boję
o rany… ja też!

Ciemność… niepokojąca ciemność,
Zdecydowanie ciemność widzę!
Ciemność widzę, widzę ciemność!
Mroczki przed oczami?

połączona z przytłumionym, tępym bólem głowy.
Ból głowy nie słynie z inteligencji
Otoczenie go tłumiło, nie miał możliwości się rozwinąć.

Próbował się poruszyć,
Ból?
I nadzieja.

ale był ściśle skrępowany.
Głowa go krępowała
Głowa była odpowiedzialna za tępotę bólu. To logiczne.

Więzy przyciskały mu ręce do boków, ściskały nogi.
Eee chwila… <próbuje sobie to wyobrazić> Hmmm, a mogę prosić rysunek poglądowy?
W przeciwieństwie do bólu, to musiały być bardzo inteligentne więzy. Z rękoma.

Nawet palce miał unieruchomione
To już barbarzyństwo! Kto to widział wiązać dłonie i palce od razu
Każdy jeden paluszeczek na osobną pęteleczkę z kokardeczką!

– jego długie, nerwowe palce, bez których ciężko było mu się skupić,
Też byłoby mi się ciężko skupić, gdyby mnie ktoś palców pozbawił. Może dlatego, że też są długie? Taka cecha długich palców – cięzko się z nimi rozstać. Krótkich tak nie szkoda…
Tępy ból, jakieś więzy go obmacują, paluszki ściśnięte, a tu się jeszcze kupy komuś zachciało.

jeśli nie przebiegał nimi po blacie stołu,
Uwaga palce! Do biegu… gotowe… START!
Z tupotem, tupotem małych nóżek!
Szyszka… ić już robić te dzieci…

nie pocierał swojego zbyt długiego
Mrrr…
Pocierał długiego palcami? Dajesz, autoreczko, dajesz!

by nazwać go szlachetnym nosie.
Ueee! Prostacki nos!
Co za rozczarowanie!

Niedobrze.
Zdecydowanie niedobry był ten opis. Już pal licho brak przecinków, ale logicznie też było niedobrze. Cieszę się jednak, że autorka to rozumie.
Nie, to nam ma być niedobrze. Podejrzewam, że zaraz się zaczną opisy doprowadzające nas do mdłości.
Mogłaś nie dodawać “do mdłości”. Już się cieszyłam…

Poczuł lekką irytację,
Zwykle jak człowieka zwiążą, to staje się oazą spokoju.
Ale kto poczuł? Ten Tępy Ból?

co było dość miłym uczuciem, zważywszy, że przez ostatnie kilka dni czuł jedynie przytłaczajacą, ciągnącą się jak guma nude.
Nudle?
Nude, czyli nago. Naga guma, no jak możesz tego nie wiedzieć!
Bo gumy zwykle chodzą w garniturach.

Wolał, żeby coś się działo, bo dręczenie Johna powoli przestawało mu wystarczać.
John z pewnością też taki stan wolał, niż ciągłe podstawianie mu nogi, chowanie kapci i wyrzucanie podręczników do śmietnika…
Jak naszej Czarodziejce Słońca!

Ciemność nie była zupełną ciemnością.
Czym jest ciemność? Czy można od niej uciec? Rzezia jest odpowiedzią na wszystkie pytania.
I gdzie jest cel? a nawet Cell?

Sherlock zaczął rozpoznawać niewyraźne kształty.
Połącz kropki

Jego umysł pracował na najwyższych obrotach – najpierw ocena sytuacji – jest skrępowany,
geniusz!
a mówili, że tępy.

a sznury (lina marynarska, używana na barkach przewozących węgiel) oplątywały go ciasno. Leżał na boku, na jakimś twardym podwyższeniu (faktura, którą czuł pod policzkiem wskazywała na drewno, miękkie słoje, najpewniej lipa, stopień wytarcia sugerował stary mebel, 20-30 lat).
Uuu, autoreczka się postarała, Szerlok w najlepszej formie, zapomniała tylko opisać, że naokoło niego latały literki, jak w serialu. Niech mi tylko kto powie, jak można wyczuć linę z barki przewożącej węgiel?

Był cały zdętwiały
nadęty dętwiak z niego
Przeraziła go myśl, że jest w tym opowiadanku.

i zziębnięty, gdyz
gryz? Daj gryza…

porywacz zadał sobie trud pozostawienia go jedynie w spodniach i koszuli.
Trudem to chyba byłoby go przebrać w strój pokojówki. Gdzie tutaj mamy jakąś trudność?
Fandom wie, Szerloka łatwiej jest rozebrać, niż ubrać!

Poruszył palcami stóp, były bez skarpetek.
Szerlok i jego skarpetki na ręce – bezuciskowe oczywiście.
To były skarpetki na każdy paluszek stopy, żeby się w butach nie ślizgał, kiedy będzie palcami przebiegał.

– Och, jak miło, książę się obudził! – rozległ się głos, który przepełnił Sherlocka złością i nienawiścią.
Taki był pełniutki od tej złości i nienawiści z powodu tego, że nazwano go księciem, a nie królem.
Cesarzem!

-Moriarty – wycedził.
A cedzak na to “Niemożliwe!”
Wycedził Moriartego. Czy to to samo, co odcedził kartofelki?

– Tak, tak, to ja!
Hej-hop, to ja! Biedronka pstra!
Tylko biedronka nie ma ogonka!

– Czego chcesz – szarpnął się Sherlock,
a głos wydobył się spomiędzy jego więzów
i cedził

zdenerwowany do granic możliwości,
słabe ma możliwości, widać
skrępowane takie

ale równocześnie dziwnie podniecony spotkaniem z godnym przeciwnikiem.
Co to kurde znaczy “dziwnie podniecony”? Sapał i machał uszami?

– Oj, ja niczego bardziej, mój kochany, nie pragnę, jak tylko ciebie. Chcę, byś pamiętał, że jesteś mój
Ha, będzie czipował Szerloka!
Pozbawi go ogonka?
Założy mu pierścionek na penisa. Skąd my to znamy? 😀

– Sherlock usłyszał, jak Moriarty zbliża się do niego.
Cud, że usłyszał, doprawdy!
Musiał facet nieźle tupać. Albo miał dzwoneczki przy kapciach.

Poczuł ciepłu,
Ciepłu i miłu w dupku?
W pupu!

nieco lepki
Fuuu to na pewno sperma Szatana!

dotyk jego dłoni na swoim boku, a następnie Moriarty szarpnął za niewidzialną dźwignię.
Na boku ją miał?
Ha, teraz szarpnę za niewidzialną dźwignię! Nie widzisz jej, bo jest niewidzialna!

Krępujące Sherloka więzy zmieniły konfigurację
dobrze, że nie koniugację, albo konstelację… już teraz przeżyłam konsternację, lecz popadłam w konstatację.
A ja stawiam, że teraz ma na plecach zrobione ze sznurków inaskie scenki rodzajowe.

jego ciała, wyprężając go do góry, ze skrępowanymi rękami wzniesionymi nad głową.
Ręce z sufitu dostały tutaj rolę drugoplanową
I zauważ, że były wyjątkowo skrępowane udziałem w tym (u)tworze.

Mechanizm szarpnąl raz jeszcze i Sherlock był podciągnięty ku górze,
Zwykle podciąga się ku dołowi, no nie?
No nie, bo nogawki podciąga się ku dołowi. Albo naciąga. Cokolwiek.

biodrami opierał się o stół.
Magiczny sprzęt nagle się pojawił. Stoliczku nakryj się!
I stoliczek posłusznie nakrył się paróweczką z kiełbaskami.

Jego krawędź boleśnie drażniła mu genitalia.
Natalia?
Czekaj, podmiotem w zdaniu poprzednim był najpierw mechanizm, potem Szerlok… to czyja krawędź się wbijała?

Moriarty stanął za nim i przesunął palcami po jego piersi,
Płasko! Ona jest pedałem, właśnie się dowiedziałem…
Mechanizmu, stołu, Szerloka czy genitalii?

naciagając napięty materiał koszuli.
– Ty, materiał, daj na bułkę, no daj…
– Spierdalaj Moriarty! – odpowiedział wyraźnie napięty materiał koszuli.
Żryj gruz, Moriarty!
Romańskie korzenie?

Strzeliły guziki
Piff-Paff! Ojojoj!
Im dłużej to czytam, tym lepszym wydaje mi się pomysłem strzelenie sobie setki dla kurażu.

i palce złoczyńcy zaczęły tańczyć po jasnej skórze detektywa,
La kukaraaacza, la kukaraaaczaa.
Ale przegrały z jego palcami przebiegającymi po blacie stołu!

bawiąc się miękkim puszkiem.
Szerlok miał na klacie wytatułowanego szczeniaka z piosenki Natalki Kukulskiej – Puszka-Okruszka.
Albo bardzo męskę puszkę Pringlesów!

– Jesteś okropny
A fe, szczeniaczek!
Miał szczekajace sutki.

– powiedział, kładąc mu rękę na męskości.
Genitalia, a potem męskość… jeny, autoreczko, to straszne coś, co faceci mają między nogami, a o tak cię fascynuje, nazywa się P-E-N-I-S!
Napraaaaaaaaaaaawdę?

– Nie czujesz do mnie nic,
Czuję zapach potu i tytoniu
I liny z barki przewożacej węgiel!

a ja cię tak bardzo kocham.
Fak! To gorsze niż jakby przeleciał go w ramach tortur, a tak… z miłości… faaaak!
Wpisywałaś kiedyś “Sherlock BBC love” w grafice Google?

Zaczęła działać pigułka, którą podałem ci we śnie. taki mały myk,
taki mały, że nawet bez dużej litery na początku zdania
Ok, poproszę o instruktaż, jak dawać nieprzytomnemu pigułkę. Zastosuję to na śpiącym mężu.
Biedny Misiek… pewnie już wcześniej to robiłaś i dlatego jest twoim mężem.
E tam, jego można gwałcić bez pigułki.

żebyś nie pamiętał nic z naszego spotkania.
A… głupie pytanie… dlaczego nie może pamiętać?
Drogi pamiętniczku! Dziś Moriarty dał mi pigułkę i nic nie pamiętam, więc idę spać, buziaczki!

Szerlok poczuł gorącą twardość Moriartego na swoich plecach.
Penis, dziecko, penis.
Smyrała go po plecach w okolicy łopatek. Może to było żelazo do znakowania bydła, a Ty od razu penis, penis, nic tylko penis.

Po chwiki
Chwi, chwi!
Pochwiki – owsiki z pochwy? Kto tu miał pochwę? Czy Moriarty to cipa?
Hmmm… w sumie tak. Z tego wniosek, że cipowaci faceci są po prostu chorzy? EPIDEMIA!

Moriarty rozpiął pasek Sherloka i odkrył jego nagie ciało.
Szczupły chłopak, skoro się cały pod paskiem mieścił
I zakrzyknął “Eureka!”, po czym wybiegł na dwór, rozchlapując wodę i uderzając przechodniów gąbką kapielową.

Chciał protestować
Oh nie, co ja robię… muszę przestać!
Ja to sobie powtarzam od pierwszego zdania tej opowiastki.

ale poczuł, że pigułka zaczęła działać. Było mu wszystko jedno.
W pupu? Łotewa. Nie takie rzeczy z Johnem robiliśmy.
Pewnie patrzył zafascynowany na te pochwiki.

Nie! Nie było!
To się zdecyduj, autoreczko!
Było nie było, się Szerloka zgwałciło.

Kiedy Moriarty nadal go pieścił i przygotowywał na wejście,
A gdzie szli? Może to przyjęcie-niespodzianka?
Jak na orgii u detektywa-geja?

całą wolę skupił na pozostawaniu nieporuszonym fizycznie ale było to trudne,
Czemu? Przecież nawet palce miał skrępowane tak, ze nie mógł nimi ruszać
Pewnie się czuł dziwnie przez ten brak skarpetek na palcach.

bo Moriarty był prawdziwym mistrzem.
Miszczunio!
Tajna technika twardego jajka i łaskotliwej parówki.

W oparach narkotyku
A skąd się wydobywały? Z jego uszu?
Puszczał gazy? A fu!

Sherlock zrobił jedyną rzecz, jaka mu pozostała i zaczął sobie wyobrażać, że to nie Moriarty, a John go pieści, tak, jak zawsze było w jego głowie.
O ja pierdole… A myślałam, że nic mnie już nie zniszczy.
O kur…wa…mać. Znaczy się John mu robił dobrze w głowie? AAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaAaaaaaaaaaaaaaaaaAAAAAAAAAAAAAAA!

Ta słodka, speszona twarz, żołnierz,
ręka, pielęgniarka
noga, policjant
i w końcu dupa, gajowy
Słodka dupa?

który nie stracił niewinności w spojrzeniu, jakie to urocze.
Taaa…. bardzo, normalnie ruchałabym.
I tak byś ruchała, bez speszonej dupy, czy jak to tam było.

To dłonie Johna, silne, twarde dłonie mężczyzny nawykłego do trudów,
No jak się go ciągle dręczyło, to nawykłe
Musiał się biedak codziennie wspinać na drzewo po worek z kapciami.

ale równocześnie delikatnie precyzyjne. To nie lepkie dłonie Jima,
Sperma Szatana!

to John… jego John.
Tak, John zrobiony z kociąt, puszystych sweterków i dżemu. A w tle patatajają jednorożce

Narkotyk mu pomógł uwierzyć, że jest z nim jego ukochany przyjaciel, jednak ostry jak brzytwa
penis?

umysł nie potrafił znieść myśli, że to nie on będzie dominujący… dlatego kiedy Moriarty wszedł w niego, zacisnął mięśnie i zaczął inicjować ruchy, by choć odrobinę sprawować kontrolę.
Moja wyobraźnia wydaje chwiki rozpaczy.
Moja wysiadła na poprzednim przystanku i płacze.

Czyjś śmiech, zły, okropny śmiech, klepniecie
klepniemy!
Zaklepane!

w pośladek… John, czy to ty? Dał się ponieść swoim fantazjom

i po raz pierwszy w swoim samotnym życiu z wyboru
Życie z wyboru – śmierć z przymusu.
Nie chcem, ale muszem.

dopuścil do siebie kogoś. Otworzył swoje ciało na tego, którego wybrał, wyłuskał z tłumu przeciętniaków, ukochanego, lojalnego Johna…
<wyciąga bejzbola>Bij. Wal w moją głowę, żeby mniej bolało…
Rozjadę walcem. Ale kto mnie uratuje?!?!

Krzycząc, osiągnął orgazm. Zemdlał.
Szczęściarz, a ja muszę to dalej czytać.
i krzyknął: Expeliamus!! Niestety, Moriarty nie znał Harrego Pottera i nie przyznał pięciu punktów Gryffindorowi.

Obudził się na Baker Street.
Na środku ulicy.
Ruchliwa jest, może miał nadzieję, że go coś rozjedzie. Ja zaczynam mieć.

Zerwał się,
Zrywam ze sobą! Najlepiej na Fejsbuczku…
Miał zryw narodowościowy?

wszystko było na swoim miejscu.
Aczkolwiek piątej klepki wciąż nie stwierdzono.
U mnie już na pewno.

Nie pamiętał nic, oprócz delikatnego uczucia smutku, rozkoszy i tęsknoty.
A dupa go nie bolała?
Penis mistrza Moriartego jest jak ninja!
Chyba po prostu jest mały 😛

Widocznie znowu zawędrował do opiumowego baru.
Taki bar jest w Londynie na każdym rogu.
W Holandii był, po drodze mu było. Pewnie na tej barce węglowej przepłynął.

Wszedł
w niego

John i Sherlock spojrzał na niego.
Musiał się nieźle odchylić, żeby spojrzeć na faceta z penisem w jego tyłku.

Targnęło w nim uczucie straty, ale i gniewu. Oczywiście John wziął to za jego humor.
Jak się Szerlok cieszy, to dostaje padaczki.
Ot, panna ma wapory.

Sam Szerlok
Sam Szerlok – nowa postać w trójkącie miłosnym – kuzyn Strażaka Sama
i kot listonosza Pata.

nie za bardzo wiedział, czemu jest zły.
Szerlok jest kobietą z PMS.
Przepełnioną męską spermą?

Szczególnie, że czuł, że
Ogólnie, iż pierdział, iż
To te opary narkotykowe.

wszystko byłoby dobrze, gdyby tylko John go mocno przytulił.
Litości…

Nie ma litości. Jest tylko szare mydło na podłodze.

Ale to się przecież nie zdarzy, prawda?
Otwarte zakończenie – jakie to sprytniutkie! Niestety lub stety autoreczko, moje mordercze macki w tej chwili ono nie obchodzi, chcą dorwać tylko Ciebie i ukręcić Ci tę pojebaną główkę. Hi-hi!
Najbardziej przeraża mnie ten psychotyczny śmieszek na końcu Twej wypowiedzi, Miru. Do autoreczki: nie martw się, dziecino, znajdziemy i będziemy edukować. Młotkiem.