Autorzy i autoreczki wszelkiej maści raz po raz udowodniają, że papier (elektroniczny również) cierpliwy jest, a miłosierny Internet przyjmie wszystko. To, co za chwilę przeczytacie w zamyśle miało być dowcipną opowiastką, która wykorzystuje motywy z popularnej mangi Hetalia, gdzie bohaterami są państwa świata. Niestety autoreczka (autorek, jak się później okazało) nie tylko gwałci założenia mangi, ale też krzywdzi historię Polski. 

Komentują: Szyszka i Mira.

Chrzest Polski

źródło: fanfiction.net/s/4699064/1/Chrzest-Polski

Opis: W 966 roku, Polska, przyjmując chrzest, wkroczyła na karty historii jako kolejne europejskie państwo.Choć historycy do dziś spierają się o miejsce chrztu, zgodni są, że przyjęcie go z Czech dowodziło wielkiej zręczności polskiej dyplomacji. Jednak, jak to było naprawdę z tym chrztem?
Mokra sprawa, taki chrzest.
Ej no, na razie jest nieźle… może to nie będzie zły tekst?

Odziany w zbroję Feliks wyciągnął się wygodnie
Zbroje znane są ze swej miękkości.
Zbroja marki Feliks dba o Twój komfort.

na obłożonym niedźwiedzimi skórami siedzisku. Miał wreszcie w garści całą interesującą go okolicę
Coś mała ta okolica. Albo garść spora.
Był fanem niedźwiedzich skór

i wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazywały, że jest już państwem sensu stricte.
Jestem państwem sensu stricte!
Siedzisko – prawie jak stolica. Niedźwiedzia sierść – prawie jak poddani. PRAWIE robi różnicę.

Krótki wywiad środowiskowy
Wywiad środowiskowy – pojęcie znane od czasów średniowiecza.

uświadomił mu jednak, że się mylił.
Jak myślisz, wysłał ninja czy panie z MOPSu?
Myślę, że założył fundację, żeby zrobić rozeznanie na rynku.

Wszystkim sąsiadom
pani spod 4 była szczególnie niezadowolona

przeszkadzało niezmiernie (nie wiedzieć czemu),
Tego wywiad środowiskowy nie ustalił.

że czcił Sventevitha
bo Światowid to takie mainstreamowe imię
Ooo nie znam, mnie sąsiedzi nie lubią za Metalicę. A nie, chwila… ja już nie mam sąsiadów ]:>
Leoś zjadł, czy żołw zgwałcił (i zjadł)?
Nadinterpretacja, to czysty przypadek!

i Trygława, oddawał cześć świętym gajom i kłaniał się bobrzym norom.
O, to faktycznie dziwne, znam wielu mężczyzn, którzy kłaniają się ku boberkom.
Tamci golili bobry i ich to brzydziło.

Jakby sami nie robili tego jeszcze niedawno.
Wyszli z szafy i przyznali, że boberki ich nie kręcą.

On przynajmniej, w odróżnieniu od, na przykład, Francisa,
Tyle, wtrąceń, że przecinków, nie starcza,
Zapomniałaś przecinka za “że”.
Prowokacja

nie pakował innych do wiklinowej kukły, którą następnie podpalał (choć czasem go korciło), tańcząc wokół niej i śpiewając „Płonie ognisko w lesie…”.
Śpiewał “Gdzie strumyk płynie z wolna”.
A jego kukła była z drewna i nazywała się Koniem Trojańskim.
A może zbudowali wielkiego drewnianego borsuka?

Niemniej, aby zostać uznanym przez całą resztę tej europejskiej hołoty za państwo, musiał stać się Chrześcijaninem.
Bycie sensem stricte mu nie wystarczało, musiał być kimś przez duże Ch.
Jak Chrystus z Angel Beats!

Feliks westchnął, rozważając cały problem.
Szybko sobie poradził – czas jednego westchnięcia na nie pół, nie 3/4 ale cały problem!

O ile kąpiel w wodzie była tylko drobną nieprzyjemnością, którą, pro publico bono,
W sensie stricte pro publico bono. A gdzie veni vidi?
Tam, gdzie wici 😉

był gotów znieść, tak nadspodziewanie ważne było, kto go w tej wodzie wykąpie.
No, ja też bym wolała, żeby pan gąbka był przystojny.
Ach, te przecinki. Mów do mnie jeszcze, mów do mnie z przerwami!

Najbliższym sąsiadem, który już od dłuższego czasu naciskał na Polskę w sprawie tej kąpieli
Sialalala, ty i ja, mydełko Fa…
Śmierdzicie obywatelu, wykąpcie się!

(a w razie nieprzyjęcia groził, że siłą zaciągnie do łaźni) było Święte Cesarstwo Rzymskie.
A to mały zboczuszek!
Polska, chodź z nami do łaźni. Ej, Polska, schyl się po mydełko…

Nie przepadał za nim, Ludwig nie wydawał się osobą godną zaufania, ale może jednak to było tylko uprzedzenia?
Fakt, kąpiel w Ludwiku nie brzmi jakoś zachęcająco.
W dodatku się pienił, pieniacz jeden!

Nie raz
Nie dwa
Nie trzy

zarzucano mu, że jest uprzedzony i nie chce wejść do Europy.
Bo Europa się boberkom nie kłania, geje.
Zamiast wejść głęboko, to on siedzi na tych niedźwiedziach i siedzi.

Uznając, że może faktycznie jest w tym coś z prawdy,
Coś… fałsz?

wyruszył w odwiedziny do swojego zachodniego sąsiada.
– Hail! – powitał go swojsko,
Haili hailoooo!

odziany w kosztowne szaty cesarskie, Ludwig
von Jundingen? A, nie, jemu było Urlich.
Ludwig, coś Ty ubrał? Weź zdejmuj to, bo ci cesarz wpierdoli.

– Wreszcie się zdecydowałeś pozbyć tego pogańskiego przesądu i dołączyć do cywilizowanej rodziny krajów europejskich, ja? Gut, Polen gut!
Ja ci dam jagód…
pole?

– Wiesz, tak serio to ja tylko dla formalności… – zaczął Feliks.
Feliks… Feliks… nieochrzczony i takie imię? Oki, dobra, właśnie się zorientowałam, że czytam fanfika z Hetalii. Źle mi…

– Nein, keine formalności!
Keine Grenzen! 😀

– Ludwig zszedł z cesarskiego tronu, na którym wygodnie przesiadywał i objął Feliksa ramieniem – Chrzest ist chrzest! Ale nic się nie bój, mein freund, zajmę się tym osobiście.
Będzie seks?
Zabijcie mnie! Uwielbiam czytać takie pół-przetłumaczone teksty… Czy autorzy takich tekstów nie rozumieją, że to śmieszne jak kawały Strasburgera?
a ja znowu przeczytałam Freud…

Polskę zaskakiwał trochę serdeczny ton, z jakim powitał go Ludwig,
Go Polska, go!

ale ostatecznie może nie był jednak aż tak zły, jakim się do tej pory wydawał.
polska mowa – trudna mowa

W końcu po integracji chrzcielno – europejskiej
Dobrze, że nie rzygająco-azjatycka

mieli być w jednej, zjednoczonej Europie.
To brzmi jak jakiś wyjazd integracyjny…
Już wtedy UE się kształtowała. A może to dopiero NATO?
A co na to NATO?
NATO na to nic (oni jednak będą i tak robić paparara)

– Ja,
A ja nie

a teraz zrzucaj wszystko, idziemy cię ochrzcić!
– Że co? Tutaj? – Feliksowi niezbyt podobała się perspektywa rozbierania do naga przed Ludwigiem
Obawiał się, że ma krótszego
I czego się strachał, Ludwig miał pewnie małego z morskiej pianki.

– Wiesz, wolałbym nieco bardziej intymnie…
Najpierw się kąpać chce z typem z szafy, a teraz się dziwi, że ten na jego wacka poluje.
Bardziej intymnie – w sensie świeczki miał jeszcze zapalić?
Niedźwiedzie futerko rozłożyć…

– Was?
Nas też nie.
Kapusta i kwas!

Zdejmuj alles ciuchy, schnell!
Nie, nie mogę patrzeć na takie kalectwo języka… wydłubcie mi oczy!
Mira być gut, understanding, kawaii a firmata 😀
Gwałcisz mnie we wszystkie otworki 😦

Zaraz wszystko przygotuję, tu masz ręcznik,
średniowieczny
z kapusty

mydło,
średniowieczne
też pewnie z kapusty

tam jest prysznic,
tak, to wszystko bardzo średniowieczne!
a jakie zabawne!

verstehen?
O, czuję, jak się zbliża żarcik o Oswięcimiu!

– Zaraz, co ty tam chowasz za plecami? – spytał Polska,
Czemu Polska ma na imię Feliks?
Bo to od Feliksa Łukasiewicza, w Hetalii tak się chłopak nazywa. Co wcale temu opowiadaniu nie pomaga.
Ok, nie oglądałam, ale gdzie Mieszko?

niepewnie zdejmując misiurkę, kątem oka dostrzegając, że Ludwig trzyma coś za plecami.
– Was? Das ist die kukury…nieważne, schneller! Wir werden Love Parade 966 machen!


O ja pierdole…
Lepiej nie pierdol, bo coś od nich złapiesz.

Feliksowi coraz mniej się to wszystko podobało.
Mi też. O ile w ogóle odrobinę.

Nie wiedzieć czemu, prysznic w niemieckim wydaniu źle mu się kojarzył,
Wiedziałam!

zaś mina Ludwiga była coraz bardziej obleśna.
Jak wygląda obleśna mina?
To proste, chodzi o krowie placki – na łące są jak miny, dla tych co wdepną – obleśne miny.
A, takie krowie placki w lesie?
Krowy w lesie? W tym opowiadaniu wszystko jest możliwe.

Doszedł do wniosku, że jednak miał chyba właściwe przeczucia co do sąsiada.
A łyżka na to: “Niemożliwe!”

– Zasadniczo, wiesz, muszę to jeszcze wszystko przemyśleć – powiedział w końcu, z powrotem wkładając zbroję.
O tak, zbroja płytówka na nagie ciałko, dajesz, mały!
Wiesz, wcześniej pisał tylko o misiurce – nasz kraj zawsze był biedny, może to cała jego zbroja?
Misiurka z mysiego siurka?
Mi siurka, a Tobie?

– Aber… wracaj tu w tej chwili! – krzyknął Ludwig, rzucając się w kierunku Feliksa. Złapał go za ramię i zaczęli się szamotać.
Feliks pobrzękiwał, bo mu zbroja luzem latała.
Ludwig aż się spienił.

Feliks, nie mając innego wyjścia, wymierzył Ludwigowi celnego kuksańca
Pięścią zakutą w rękawicę. Musiało boleć.
Nie no, to tylko kuksaniec był – przecież nie cios. Ot go szturchnął trochę.

i rzucił się do ucieczki. Święte Cesarstwo Rzymskie upadł na ziemię,
To co z tym wydłubywaniem oczu, proooszę!

trzymając się za oko.
Bite boczki=bolą oczki.
Legendarne czy nieumarłe?

W międzyczasie Polska wybiegł na zewnątrz
Ani nie na dwór, ani nie na pole – wersja politycznie poprawna “na zewnątrz”.
W Niemcach był, to u nich ani dworu, ani pola nie ma, tylko zewnątrz.

cesarskiego pałacu. Obejrzał się, czy nikt go aby nie goni i wtedy…
Odkrył, że bieganie nago w zbroi płytowej obciera bardzo niedyskretne miejsca.

Bach!
Jan Sebastian

Feliks podniósł się, widząc naprzeciwko siebie znajomą postać, która również podnosiła się właśnie z ziemi.
Papierowa ta zbroja, czy zderzył się z czołgiem?
Mówiłam, tylko misiurka.

– Ech, Polska, czy ty nigdy nie patrzysz przed siebie – spytała
czy ta końcówka rodzajnikowa może kłamać?

Czechy, otrzepując się z pyłu
No nie, kto rozsądny patrzy na wjeżdżający w niego czołg.

– A tak w ogóle, co ty tu robisz?
– Wiesz, w zasadzie to ja…
– Łapać! Trzymać! – przerwał mu dobiegający z okna powyżej krzyk. Wychylił się z niego po chwili Ludwig
z krzyku? To chyba z krzaka.

– Polonische banditen!
Specjalne czatował pod oknem, żeby wychylić się w odpowiedniej chwili.
Odpalił średniowiecznego laptopa i wszedł na czata.
Pod prysznicem.

– Wytłumaczę ci to po drodze! – Feliks zerwał się na równe nogi,
na nierównych jest ciężko

porywając za sobą oniemiałą Czechy. Popędzili przed siebie, ścigani przez gniewne krzyki Świętego Cesarstwa.
Zdecyduj się autoreczko.
Przeczytałam notkę, to facet napisał. Rocznik ‘81.
Tym bardziej autoreczka.
Ale… ‘81. Jego już nic nie tłumaczy przed napisaniem takiego gówna.

Ludwig, czy Święte Cesarstwo, bo to dwie różne osoby (o ile dobrze pamiętam Hetalię).
Ja nic już nie wiem, ja tu nawet nie sprzątam…

– I tak to się wszystko skończyło – tymi słowami Feliks zakończył opowieść.
Możemy już iść?

Czechy spojrzała nań ze zrozumieniem.
Słowo “nań” jest tu takim samym zjawiskiem, jak perła w błocie.

– No to on cię już raczej nie ochrzci.
Woli wychędożyć.
Oj tam, może to była kukurydza chrzcielno-europejska (baj de łej, Ameryki nie odkryto jeszcze, więc ciekawe skąd ja miał)
(tam, skąd prysznic)

– Jakoś mi do tego nie śpieszno. Wiesz, w zasadzie pogaństwo to całkiem fajna sprawa, dziady, noce kupały
tylko jedna jest w roku
Może to są noce ku chwale pały? Z posłuszną żoną każda noc może być nocą kupały.
Nastroił Cię poetycko ten gniot, widzę.

i tak dalej.
Teraz to dziady fajne, a potem będzie:

– No ale jakbyś był chrześcijański, to mógłbyś tak jak ja podróżować po całej Europie bez problemów z granicami, nikt by nie krzyczał, żeś poganin i tak dalej…
Do dziś krzyczą, wiec nie wiem, czy ten chrzest cokolwiek dał…
I tak dalej, i tak dalej.

W tym momencie Polskę olśniło.

– Zaraz, chwilunia moment.
chwilunia średniowieczna

Przecież ty jesteś już ochrzczona, prawda?
– Nooo tak – odpowiedziała Czechy – Nawet nie raz.
Oj, chrzciło się różne rzeczy, chrzciło…
W sensie, że alkohol rozwadniała?

– To w zasadzie mogłabyś mnie ochrzcić, nie?
Chrzest i boberek w jednym!

– Właściwie – zarumieniła się na samą myśl – Proc ne?
Ochrzcimy każdy twój otworek.
Od razu po czesku zaczęła mówić, teraz tylko czekać aż wyleci z jakimś netoperkiem.

– No to jesteśmy umówieni? – Feliks podniósł się i ujął Czechy za rękę – U Ciebie, zgoda? Kiedy masz wolne?
Trzymał ją za rękę i list pisał, romantyk.

– Wpadnij za tydzień – uśmiechnęła się zalotnie Czechy – Przygotuję coś specjalnego.
Będzie ruchanie.

– Ooo taaak… – Feliks wyszedł z jacuzzi,
Co ja pacze? Średniowieczne jacuzzi – ekologiczne, choć śmierdzące – jak u Shreka.

wycierając się w ręcznik
Dostatecznie miękki?
Z kapusty.

– To mi się podoba.
Zaraz, kiedy do niego wleźli?
Eee że to niby już?

Fajny ten chrzest – zwrócił się do Czech, która jeszcze nie wyszła z wanny
Ten u(tfu)r zagina czasoprzestrzeń! Przed chwilą było tydzień temu!
Generalnie, całość mnie zagina.

– Tak sobie myślę, że w głębi duszy jestem jeszcze trochę pogański, drugi chrzest by nie zaszkod…
Czyli co, anal?
Znowu rozwodnione trunki.

– Ne, ne, ne – Czechy wstała, zaś Feliks cieszył wzrok tym widokiem
I kłaniał się boberkowi.

– Chrzest może się odbyć tylko raz w życiu.
Powiedziała ta, co przed chwilą się przyznała, że była chrzczona wielokrotnie.
Najpierw przyjęła Chrześcijaństwo, a potem Ojtamojtamizm.

– Szkoda – westchnął.
– Ale potem jest jeszcze komunia, bierzmowanie i kilka innych ciekawych rzeczy – dodała Czechy, owijając się ręcznikiem.
Wolę nie wnikać, który otworek oznacza bierzmowanie.
A chrześcijański pogrzeb? To już nekrofilia.

Tymczasem daleko na zachodzie Ludwig leżał na łóżku.
Łóżka występują w Zachodniej Europie

Worek lodu spoczywał pod okiem, gdzie polska pięść nabiła kilka dni temu dorodną śliwę.
Kilka dni temu, tydzień temu, wczoraj – kto by się tam zgodnością czasów przejmował.
A ten tego… skąd miał lód? I worek, rozumiem, że średniowieczny-nylonowy – jak peleryna Batmana
Przykładał sobie bryłę lodowca do oka. Taką z mamutem, prosto z Alp.

Święte Cesarstwo Rzymskie był poruszony do głębi
Ooo chyba mu też tą kukurydzę wsadził

tym, co się wydarzyło.
Nadział się na przyniesioną kukurydzę?

Jakby zaś tego było mało, właśnie doniesiono mu, że Polska przyjęła
od razu zmieniając płeć

chrzest z Czech.
Znaczy się, Czechy go obsikała, bo inaczej nie wiem, jak mógł Z niej przyjąć cokolwiek.

Niewybaczalne. Jak oni mogli?
Boberki, wacki i te sprawy.

Chłód lodu cały czas przypominał mu o porażce.
Nie mówiąc o powiększającym się odmrożeniu.

Ten cały Polska ośmielił się go uderzyć. To nie może pozostać bez odpowiedzi. Kiedy ktoś atakuje Imperium, wtedy… Imperium kontratakuje!
Przedni dowcip, milordzie.


Imperium kontratakuje! Tattaratata tattaratata tattarataaa

– Już ja się postaram, żeby zapłacił za ten dyshonor.
Dysortografia go nie usprawiedliwia!

Choćby to i miało tysiąc lat trwać – mruknął Ludwig.
Murwa kać, tysiąc lat trwać!
A ja mam tylko jedno pytanie. Głupie, bo Głupie, ale… gdzie w tym wszystkim Mieszko, Otton i cała ferajna?

Mieszko już dawno tutaj nie mieszka, oł nie-nie-nie-nie-nie. A nam pozostały tylko łzy.