Fanfic Resident Evil Hazard 4 ipół (oryginalna pisownia) wedle założenia autora miał być parodią w klimacie absurdu rodem z Jednorożca Charliego – „tak głupie, że aż śmieszne”. Resident Evil to nie jest ambitna produkcja, ot survival z zombiaczkami, czego więc chcieć prostszego? Niestety, życie pokazuje, że nawet do napisania parodii gry komputerowej trzeba mieć choć ździebko talentu.

Komentują: Mirosław i Szyszława

Źródło: forum.vampirciowo.pl/viewtopic.php?t=301

Autor: allall Jąkała

Na podstawie gry: Resident Evil 4 (i innych fanfików)
Jak koktajl Mołotowa

Gatunek: Parodia
wszystkiego

i akcja.
Kategoria: +13
Uwagi: „Ta gra zawiera brutalny język i wulgarne sceny!”
Mam nadzieję, że to celowa zamiana przymiotników. Naprawdę mam nadzieję.
Niefortunną nadzieję masz, że pomyłka szczera to była.

Opis: Nowa misja Leona S.K. 😉
Nazywam się Leon S. K….

K z kropeczkami – pasuje ‘kurwa’
I “kutas”.

Pewnie zastanawiacie się co ja robię na tym pustkowiu?
Szczerze? Nie. Wolałabym wiedzieć, co robisz tu.
Zapaskudził, to i się tu znalazł.

Więc tak… Zostałem wysłany na Saharę, bo dostaliśmy informację o działalności Umbreli w tych rejonach…
Wielokropki służą łataniu braku umiejętności tworzenia opisów.
Bo Umbrela to takie pseudośląskie słowo zastępujące paryzol.

Moje zapasy jedzenia i wody są już na wyczerpaniu. Cały czas męczy mnie jedno pytanie.
-„Łer ys zombis??!”
A nie, skąd wziąć wodę i żarcie? Mnie by chyba to bardziej interesowało.
Bo zombiasy są znane  z chomikowania wody. Znajdziesz zombie, znajdziesz wodę. Poza tym łer AR zombies.

Nie poddaje się, piasek wpada mi w oczy,
A to wredny piasek pustynny, zamiast równomiernie zapychać każdą możliwą szczelinę, on celuje tylko w oczy.

lecz twardo idę przed siebie…
Za lub obok siebie byłoby ciężko.

Nie wybaczę sobie jednego…
…?

Zapomniałem grzebienia!!!
Uohohoho przedni żart milordzie!
Do przeczesywania pustyni!

Moje ładne włosy nie są już ładne!
Johnny Bravo!

Jeśli tylko znajdę jakąś tajną bazę… Przecież muszą tam mieć grzebień! Tak, to dodaje mi sił! Cholera, właśnie zjadłem ostatni sandłicz, mam nadzieję, że Jil się nie dowie…
Dlaczego Umbrella opanowała świat? Bo mają wysoko rozwiniętą technologię? Armię zombie i mutków? Perfekcyjną strukturę organizacji? Pieniądze i zasoby? Nieee… wszystko dlatego, że przeciwnicy są po prostu debilami.
Bo umbrelowcy to hanysi, a przeciwnicy to gorole z Sosnowca.

Wędruję już czwarty tydzień, przypomina mi to historię o pewnym koreańskim podróżniku, który siekał ludzi i zombis. Pewnie nachapał się tego T-Plagas, bo jakieś dziwne moce miał, nie żebym miał do niego jakieś pretensję, ale podobno chciał zabić brata, a tego się nie wybacza…
Co zrobić, żeby Twój fanfic został dobrze przyjęty i był popularny? Rób odniesienia do innych ficów, fanficowe dziweczki to kochają.
Od takiego puszczania oczka do czytelniczek robią się huragany w Bośni.

No nic…
Nic…
Czym jest nic?
Rzezią?

Zaczynam tracić nadzieję na powodzenie misji… Gdzie jest mój komunikator??! A tu…
FSO Polonez Atu
Pięć bez atu!

-Hunnigan czy mnie słyszysz?! Hunnigan!!!!
-Kszszszszsz….. trzaski trzaski kszszsz… Brak połączenia z serwerem Gadu-Gadu.
Przez chwilę, gdy przeczytałam o komunikatorze, przyszło mi do głowy GG, miałam to napisać w komentarzu, ale stwierdziłam, że nie – to zbyt niskich lotów. Cóż, zdania nie zmieniłam.

-Cholera! Chińskie badziewia! Może przez lornetkę coś zobaczę, wejdę na to wzgórze i się porozglądam.
Tajny agent i jego strategia kamuflażu.
Jeszcze powinien mieć ze sobą wielki neon “tu jestem”. Też przedni żarcik. Poza tymm, dziwna ta Sahara, wzgórza ma? I czy te wzgórza mają oczy?

Hmm…. Czemu nic nie widać? Aha, nie zdjąłem osłonki, teraz. O coś widać! ZOOM: „Agaaaaat…. Hienna… hienna… agariesto!…. hienna… hienna…” Nareszcie! Zombis!!! Tu są zombis!!! Jestem uratowany!!!! Zombis!!! A teraz otworzę moją walizencję
i zrobię w nią kupencję
Przeczytałam, że wyciąga wazelinę i przez moment się nawet ucieszyłam… ale nie…

(PAUSE) [WALIZKA]:
Ciekawe jaki głos ma walizka…
Skórzany i wytarty na wyściółce.

Hmm, co my tu mamy: Pistolet i 30 pocisków, TMP i 150 pocisków, 1 granatnik, to na bossa, Magnum i 6 pocisków, Spray
szprej marki Spray
Ah, ah, żarty z ekwipunku, ojej, ojej, bo się zaśmieję.

leczniczy, zielone zioło, to później sobie zapale, granat zapalający,
to też sobie później zapalę

będę miał czym przypalić, mina PP. To wezmę TMP,
Tropiąca Miotła Pancerna?
Tajemnicza Moc Pazura.
Twoja Mała Pyta!
Tapeciarom Mówimy Precz!
To Może Popływamy?
Teraz Mam Przerwę.
Trudno, Mocium Panie.

Bajdełej, facet z tym wszystkim 4 tygodnie przez pustynie zapycha. Macho.
Bo oszczędza na wodzie.

będzie zabawa! 🙂 Tylko zaraz, gdzie tu mają wejście? SELECT- MAPA>
Szukał miesiąc miejsca, do którego ma mapę? Mhm… mhmmm…
Kolejny żarcik! Autoreczki fanfików pewnie już muszą zmieniać pampersy!
Gdzie mój pampers, nie jestem ładna bez pampersa!
Z pampersem też, ale to inna historia.

Aha, muszę obejść to dookoła, to idę. Chodźcie do mnie zombis! Laserkiem w główkę i PAC! Zombisy
Są zombisy i gimbusy. Gimbusy to wersja upload.
To one chomikują wodę.

składają się jak muchy!
Muchy produkcji Ikea
Muchy origami!

Ha ha ha ha ha!!!! Nie mam litości dla zombis!!!
Teraz pozbieramy fanty, zioło, zioło, zioło, zioło, kurwa! Znowu zioło! No przecież się uzależnię!
W jednych grach z przeciwników wypadają pieniążki po śmierci, w innych marycha.
Po co zombiakom jakieś zielsko? Uszczelniają nim cieknące otworki w ciele, czy co?

No nic, zapalę cobie jedno. Ha ha ha ha!!! Ale to było dobre! Ha ha ha!
Czymkolwiek jest to całe “cobie”, daje mocnego kopa.
Do pełnego szaleństwa brakuje tylko serii pięciu wykrzykników.

No nic, idę do wejścia. Do wejścia??!!! Ha ha ha! Ale dobre! Do wejścia, tak do wejścia. Jestem przy wejściu, a co to tam leży? No ja pierdole!!!! Kaczuszka?!

Ooooo, seria “??!!!!”. Aż się wzruszyłam. To prawie jak “!!!!!”

To nie możliwe! Skąd oni mogą wiedzieć?! Kiedy tak patrze na tą kaczuszkę, przypomina mi się pewne wydarzenie… Aj newer forgeryt…
Bohaterowi wgrano moduł tragicznej przeszłości. Filmik za 3… 2… 1!

Pamiętam jak chodziłem po pewnej wioscei strzelałem do kurczaków…
Wspomnienia związane z inną grą. Zieeew, to intrygujące.
Nie, to tragiczna opowieść nooba, który expi strzelając do małej zwierzyny. Wczuj się.
Dziś się myłam, nie da rady.

Tak, zabijałem te niewinne nieloty, po kilku strzałach, zostawały po nich jajka, a ja przecież lubię kogel-mogel!
Rozwalałam szafy, żeby mieć ubrania, bo lubię dekolty.
Fascynujące. Chcesz o tym porozmawiać?
Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha, nie.

Ale to poczucie winy, nie powstrzyma mnie przed zbadaniem tej bazy.
Co ma kaczka do kurczaka?
Jesteś kaczką w rowie, uświadom to sobie!
Nie chcę tego interpretować O_o

Wchodzę! >A< O kurwa, ale mnie mdli!
Trzeba było się umyć przed zdjęciem spodni.
I nie wpierdalać tyle kogla-mogla.

Jak ja nie cierpię się teleportować przez takie wrota… Cholera, rzygnę sobie w kont,
Reklama mBanku?
O kont dópy roszczaść.

BEEEŁT!
Z kuszy przeleciał, lecz nie trafił.
Paw kosmosu?

Dobra, już mi lepiej. 🙂
Niestety nie, lepiej by było, gdyby cię trafił.
W jajka. ZA KURYYYYY!!

Idziemy na poszukiwanie grzebienia.
Przed wyruszeniem w drogę, należy zebrać drużynę.

Przed wyruszeniem w drogę…
Khalid… giniesz!

Znaczy się,
Czym się znaczy? Rozgrzanym żelazem? To by było miiiiłe.

muszę uzyskać informację o tej tajnej bazie. Jak tu ciemno! O! Włącznik prądu!
A to jądra pikacza.

>A<
Ktoś mi wyjaśni, co te wstawki oznaczają?
Erm… ja to widzę jak takie zaciśnięte oczka i otwarty dziobek. Jakby bohater srał.

A co tam biegnie?! I coś do siebie mówi? Schowam się za tą skrzynią i podsłucham. >X< Hide „Sample sample sample, gdzie są te cholerne sample? Sample sample…”
O, a teraz wygląda, jakby zaciśnięte oczka i znaczek, gdzie szukać skarbu.
Może to mina a’la Predator z zaciśniętą szczęką?
Albo martwy króliczek.

O nie!!!
Nie Predator i nie króliczek. To co?

To Ada!!!
Z wikipedii: Ada to strukturalny, kompilowany, imperatywny, statycznie typowany i obiektowy język programowania opracowany przez Jean Ichbiaha i zespół z CII Honeywell Bull w latach 70. XX wieku. Język ten wygrał konkurs zorganizowany przez Departament Obrony USA.
Toada: po portugalsku melodia lub dźwięk.

Ona nie może mnie zobaczyć!!! Nie mam grzebienia!!!! Nie mam grzebienia!
To prawie, jakbyś nie miał majtek.
Pacz, pacz, cztery wykrzykniki!

O, wyciągnęła ten swój śmieszny pistolecik z linką,
Operuje skrótami typu TMP czy mina PP, ale tutaj jest “pistolecik z linką”.
PzL.

strzeliła w belkę…
Tajne bazy Umbrelli są budowane na modłę góralską z beli drewna.
To je drewnolinium, tego nie pomalujesz. Pustynne drewnolinium.

Po co? Aha! Aby na nią wskoczyć,
Tu Geniusz, słucham? Znaczy, Geniuś, oczywiście.

tylko po co? „Sample sample sample, gdzieś tu muszą być sample! Gdzie są te sample!!!!?” O nie! Wskoczyła do ścieków!
Ekologiczny system zabezpieczeń – zamiast technologicznie zaawansowanych alarmów, przy wejściu umieszcza się studzienki kanalizacyjne. Dzięki temu tylko ktoś naprawdę zdeterminowany jest w stanie wejść do środka.
Ty mi lepiej wytłumacz, co tu może ściekać. Okoliczne szczury sikają do środka? Jaszczurki pustynne przychodzą tu pluć?
Paw kosmosu.

Ale tam śmierdzi!
Śmierdzące ścieki…

No nic, mogę wyjść. Ciekawe o jakie próbki jej chodziło, przecież ostatnim razem uciekła z jakimś Plagasem helikopterem. Stare dzieje…
Ale na pewno za taką wstawkę kilka lajków dostanę.
I kupę kffiatooshkoof od mojej ukochanej psiapsiółeczki, która napisała o tym fanficzek! Cmok-cmok!

No to porozglądam się. A co tam w kącie świeci? Pochodnie?
Belki, pochodnie, brakuje tylko kierpców i góralskiej kapeli, heeej!
I ścieki ze szczurzymi siuśkami, nie zapominaj o ściekach!

Sprawdzę je… „Łeeeelkam!” Aaaaa! Jestem uratowany! „Łot ar ju bojyn?”
Jeśli kogoś zastanawia, dlaczego autor przyjął fonetyczny zapis języka angielskiego, wysunę przypuszczenie, że osłuchał się z językiem z komputera, jednak jako leń patentowany z gramatyką bynajmniej za pan brat nie jest. Wobec tego, chcąc być kul i dżezi, umieszcza swój ordynarny inglisz w tekście. Bo to taki fan, ofkors. 😉
To takie… niemainstreamowe. Parodia w najczystszej postaci. Ha. Ha. Ha.
Zapomniałaś wykrzykników. Bez wykrzykników sie nie liczy!!!!!!!
Ha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11111oneone

Grzebień! Grzebień!!!!
Ooo, ktoś nie wie chyba jak jest grzebień nawet po ingliszowemu.

„-Not inaf keasz! Strendża!” Cholera, a byłem tak blisko celu… „Łot ar ju selyn?” Yyyy… Zioło? „-Aaaa, aj bajit a haj prajs! Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha! Ha ha ha ha ha ha ha! Tenkju! Tenkju!” Ej! Czekaj! Dawaj grzebień! „Ha ha ha! Łot ar ju bojin? Ha ha ha!” No grzebień! Kurwa! Nie jaraj podczas targowania! Dawaj grzebień! „Ha ha ha, tenkju!”
Ha… ha… hał long aj must dis rid? Łaj, kurwa, łaj?!
To ja odpowiem kotkiem:

Idź się uwal i śpij!
Słuchaj słów, któreś napisało, pisarskie pomiotło!

No, mam grzebień! ^^ W końcu mogłem się uczesać. 🙂
Ach, to pokolenie prawdziwych mężczyzn.

Teraz mogę zobaczyć na spokojnie, co znajduje się w tej bazie. Hmm… Nic tu nie ma… O! Jakieś drzwi. Zobaczę co tam jest. >A<
I znowu nasrał. Niewychowany taki.

„-Lijaaaan!!!! Heeeeelp!” O ja pierdole!? Ashley? Gdzie jesteś? Co ty tu robisz?
Sraaam!

„-Lijaaaaan! Heeelp!” Zamknij się i odpowiedz! „-Lijaaaan! Heeeelp!” A nie, to tylko jakaś figurka na korku od butelki. Wezmę, może mi się przydać.
Wielu wcześniej twierdziło, że do wypicia butelki wódki zmuszał ich mały człowieczek na dnie.

A co to za guzik z napisem: „Nie naciskać!”?
Zestaw guzików zaprojektowanych jak kapsle Tymbarka – z durnowatym hasłem na każdy dzień.

No pewnie, dlaczego myślą, że jak napiszą nie naciskać, to ja tego nie zrobię? >A<
I znowu kaka. Gówniane te opowiadanie…
Zatwardzenie. Ciężko idzie, ale na szczęście dodajmy poślizgu. 😉

O cholera! Co to za alarm?!
Alarmujący.

„UWAGA! Włączono system auto destrukcji!
Okoliczne samochody popełniły masowo samobójstwa. Pewnie czytano im to opowiadanko.

Macie niewiele czasu na ucieczkę! Ha ha!”.
Wszyscy się hahają. Radosny świat zaklęty w góralskiej chatce na pustyni.

To była pułapka! Wiedzieli, że nacisnę ten przycisk!
No shit Sherlock…

Muszę się stąd wydostać! Ale jak? Tam jest jakieś okno!
Tajne bazy słyną z wielkich okien, przez które można podziwiać malownicze pejzaże.
No przecież, a jak inaczej okoliczne jaszczurki mają wejść do środka i pluć do ścieków?

Cholera za wysoko! Nie sięgnę!!!
Za wysokie progi – zgadzam się z autorem.

„-Lijaaaan! Heeelp!” No ja pierdole, po co mi ta lalka?!
Do pary z kaczuszką.

Wiem! Pierdolnę ją przez to okno!
Za moich czasów się rzucało… to były dobre czasy… dawno temu w trawie… Po tym opowiadaniu nawet trawa mi się źle kojarzy. Damn :/

Może ktoś zauważy i mi pomoże!
Na Saharze jest ruch jak na Marszałkowskiej.
Pielgrzymki jaszczurek i korowody szczurów.

[Jebut!] „-O… A co to tam wyleciało?
Twój mózg.
Coś, czego nie ma, nie może wylecieć.

Sprawdzę to.” Ada!!!! To ja!!! Leon!!! Pomóż mi!!! „-Leon! Wyciągnij rękę!” Ała! Co ty robisz?! To boli! Ałaaaa!!!!
Samogwałt-niespodzianka?

No dzięki Ada… Powiesz mi co ty tu robisz? „-Gdybym ci powiedziała, to musiałabym cię zabić przystojniaczku.” 😉
:*** ;)** <333
Tja…

Powidz mi, co było w tej bazie? „-Później! Teraz uciekajmy!”
Spierdalajcie w podskokach.
I nie wracać mi tu, Jasiu i Małgosiu, bo do pieca wsadzę!