Dzisiaj przed Wami dzieło wyjątkowe – polskie tłumaczenie fanfika. Czasem autoreczkom brak fantazji, ale chcą się przyczynić do poszerzenia zasobów rodzimego fandomu: wtedy biorą na warsztat cudze opowiadania. Poniższy (u)twór jest porządnie oznaczony – wiemy od razu, kto z kim i w jaki sposób będzie się łomotał. Nadaje to fanfikom pozory profesjonalizmu, tak samo jak metka znanej firmy zmienia kiepską bluzę w towar warty 100 złotych więcej. My nie dajemy się nabrać. Za to biedny Peter Parker znowu wpadł w gejowskie sidła, jak… ciocia May w tarapaty.

Komentują: Szyszka i Mira.

Tytuł oryginału: Questions and Answers
Autor oryginału: ToxicGalaxy


Tytuł tłumaczenia: Pytania i odpowiedzi
Autor tłumaczenia: Akolitka

Myślałam, że skoro tekst zasłużył na tłumaczenie to jest jakiś speszal. Cóż, może i jest, ale nie tak, jakbym chciała.

Zgoda: Jest
Ja się na nic nie zgadzałam!

Fandom: Spiderman
Parring: Peter Parker/Harry Osborn
Rating: M
Długość: Miniaturka
Penisy miniaturki?

Ostrzeżenia: Po 3 filmie, Harry przeżył, ale jest w szpitalu
wszelkie komentarze i opinie miło widziane:P
Po filmie i to z poprzedniej serii… czyli zgwałcona wersja Spider-mana z komiksów zostanie jeszcze mocniej wyruchana przez fanki. Cudnie.
Jeszcze się nie nauczyłaś, że fanki uwielbiają gwałcić ciepłe zwłoki?

– Cześć Pete!
Głos z muszli klozetowej?
Znam o, znam go! To ten sam, co komentował w Harrym Potterze na seks-lekcjach.
Syriusz?!
Kopulujący z ławką szkolną.

– Hej Harry, jak się czujesz? Czy lekarze wiedzą co ci jest? – Peter zapytał, przysuwając krzesło w stronę łóżka.
Nie to, żeby na nim siadał. Ot sobie szurał po podłodze.
Jedzie ciufcia, ciuuuf-ciuuuf!

– O tak, to po prostu zła reakcja na kodeinę.
Składnik opium, no pięknie!
Za dużo syropków przeciwkaszlowych wypił.

Ale zapomnij o tym, co z tobą i MJ? Była tu jakąś godzinę temu powiedziała, że to co było niemożliwe wciąż nie może się udać.
– Mmm… tak.
Czy on coś przeżuwa?
Krzesło. Albo wylizuje buteleczki po syropach.

Po prostu nie pasujemy do siebie i chyba nigdy nie pasowaliśmy. Właściwie teraz więcej nas dzieli niż łączy, nie jesteśmy po prostu … jak by to ująć … stworzeni dla siebie? Właściwie lubię ją, jest świetną przyjaciółką,
Właściwe te właściwości. No i właściwie to sobie Peter sam zaprzecza, bo od kiedy przyjaźnimy się z ludźmi, z którymi nas więcej dzieli niż łączy? Ktoś tu starał się być za bardzo dramatyczny… tak właściwie.
Właściwie, to ze względu na swe właściwe właściwości, zdanie jest niewłaściwe.

ale złapałem się na tym że zbyt długo dawałem jej nadzieję. Ale
Ali mu się jakiejś zachciało. Babiarz!
A może to takie “ole!”?
Albo zamawia piwo.

słuchaj Harry, jest coś … coś o czym muszę z tobą porozmawiać, martwię się tym jak to przyjmiesz … To trochę nieoczekiwane.
Męska ciąża? To się zdarza, jak już wiemy.
Jestem dziewczynką.

– Po prostu powiedz o co chodzi.
W podtekście: Pożycz piątaka.
I tak nie będę pamiętał, jestem naćpany jak nastolatka przed komersem.

– Jak to się stało, że poza MJ nigdy nie miałeś dziewczyny?
Masz kolekcję świerszczyków? Może nie będę musiał kupować…
Ale kto do kogo mówi? Zgubiłam się.

– Nigdy nie znalazłem dziewczyny która by do mnie pasowała … tak sądzę, czemu pytasz?
Może mam, może nie mam.

– Bez powodu … po prostu …
No stary, nie widzisz, że bym poruchał?!
Z powodem. Po zakrętu.

– Pete, wyrzuć to z siebie, o co ci chodzi?
Widzę, widzę… ale będziesz musiał zapracować na te 5 złociszy. Co masz mi do zaoferowania?
Jak w kiepskim porno… doszedłeś już? Już? No wyrzuć to z siebie wreszcie!

– Cóż, um … Czy kiedykolwiek myślałeś że … kiedykolwiek mógłbyś być z facetem?
Może lodzik? Kiedykolwiek!

– Nie musisz odpowiadać. To było głupie pytanie. Nie mój interes.
Zdecydowanie chodzi mi o twój interes.

Pomyślałem, że może to było … no cóż, nie …
Nie no, stary, żebyś źle nie zrozumiał: ja Tobie, nie Ty mi.

– Tak

Wyjątkowo bez podtekstu.

(Peter podsuwa rękę po 5 baksów. Ciocia go uczyła, by brać kasę z góry)
(Perwersyjna ciocia May zawsze brała za numerek z góry)

– Nie patrz tak na mnie, Pete. To nie jest nic ważnego, wygraliśmy: nie ma Venoma, nie ma Sandmana, to wspaniały dzień prawda? Chyba że masz z tym … no wiesz … problem?
Mam całe 10$. Masz rozmienić?

– Nie, nie … mam . Myślę, że to wspaniale
Nie mam, ale może być 10$.

– Możesz mi pomóc?
Będziesz się musiał postarać…
Masz gumkę?

– Tak?
Mam magistra z lachociągnizmu.
Nie.

– Przycisk do podnoszenia wezgłowia łóżka nie działa, nie chcę niszczyć nastroju ale wygodniej było by… – wyszeptał Harry
To do pracy rodacy!
Rumieniąc się jak dziewica.

– Jasne … tak dobrze? – powiedział Peter podnosząc część materaca i osadzając ją na specjalnej podpórce.
To bardzo twarda część “materaca” była 😉
Niezły drągal, potrzebuje specjalnej podpórki.

– Wspaniałe – powiedział cicho Harry, gdy Peter poprawiając poduszkę przysiadł lekko na materacu,
Oho!
Z gracją motylka.

Osborn przyciągnął go do siebie za ramię i przez chwilę patrzyli sobie w oczy twarzą w twarz.
Patrzeć w oczy plecami w plecy byłoby ciężko.
Można patrzeć w jednookiego węża o pionowej źrenicy.

Nagle przestali oddychać, a obie pary oczu wpatrzone w siebie zapłonęły wyzwaniem.
Challenge accepted!

I w tej samej chwili ich usta zetknęły się ze sobą.
A potem obaj umarli z braku tlenu.To była piękna walka na wstrzymywanie oddechu.
Ej, to koniec? A gdzie penis?
W pupie!

Niech to wystarczy za wszelki komentarz…