Pogromu ciąg dalszy, czyli  o tym jak  radosne wzwody  Jedwabistego Snape’a i Harry’ego vel. Chiquita mają się ku sobie. Nie chcecie tego czytać… ale i tak przeczytacie. ];>

Komentują: Szyszka i Mira

Autor: wiana,  beta: gosiazlata
Źródło: chomikuj.pl/mionka94/Harry+Potter+Fanfic/Snarry

Poprzednia część paskudztwa: Harry Potter i wychowanie seksualne – cz.1

———-

Przestań myśleć o tych długich, sprawnych palcach!

(spogląda z namysłem na swoje macki)
(Spogląda bezmyślnie na macki Miry)
(macha mackami) Jestem już sexy?

Cholerne, przeklęte hormony! Jak ja nienawidzę być nastolatkiem! Ale sposób w jaki Snape wygładził tę prezerwatywę… Stop! Powiedziałem STOP!

Bo fanfikowy Snape to seksmaszyna, król aborcji i leczenia za pomocą spermoeliksirów.
Ja już od początku mówię STOP, ale nikt mnie nie słucha 😦

Harry powstrzymał się przed uderzeniem głową w blat ławki

Nie miał żadnej wolnej pod ręką

Głowy, czy ławki?

Głowy oczywiście. Dziś nie dowieźli.

i by przestać o tym myśleć,

O blacie? Byli jakoś związani?

Jak Voldemort z seksem.

popatrzył na poczynania swojego przyjaciela.

fap, fap, fap

Dobry bananek, grzeczny bananek…

Co jak co, ale Ron nigdy, przenigdy nie kojarzył mu się z seksem.

Równie dobrze mógłby być rudym ziemniakiem. Biedny Ron.

Z ulgą stwierdził, że nic się nie zmieniło. Rudzielec poradził sobie szybko z nałożeniem prezerwatywy,

Lata praktyki na rudych ziemniakach

ale miał wyraźnie problemy z zaklęciem. Najwyraźniej i jemu trudno było się skoncentrować.

– Pomóc ci? – zaoferował się.
Mało, że nieatrakcyjny, to jeszcze z owocami gada.
Jak banan z ziemniakiem.

Łatwiej było, gdy banana trzymał ktoś inny.

– Nie, dzięki Harry.
I jeszcze sam sobie odpowiada…

Chyba już załapałem.

HIV od banana?
Toksoplazmozę.

Geffro – Ron machnął różdżką nad bananem i Harry poczuł, jak coś podrażnia jego członka, zaciskając się wokół niego przyjemnie i budząc go do życia.

Tak z ciekawości, czy nie powinny się tego uczyć dziewczyny? Po co chłopcom zaklęcie stawiające cudzego penisa? Czemu ja jeszcze się o takie rzeczy pytam?
Żeby zabezpieczyć się przed ciążą, gupja!
Ale to nie fair, skoro obie płcie zachodzą w ciążę, to czy nie powinno być, tak, że kobieta może zapłodnić czarodzieja?
Wiatropylnie najlepiej.

– Ugh. – Ledwo udało mu się stłumić jęknięcie. Wziął kilka głębszych oddechów, by nad sobą zapanować. Teraz na własnej skórze poczuł to, co Snape, gdy to on wystarczająco się nie skoncentrował na bananie.

Jak można się wystarczająco nie skoncentrować?

Tak, jak niewystarczająco zdekoncentrować.

Nic dziwnego, że profesor chciał go zabić. – Um, Ron?
Rzucaj dalej, ruda zdziro.

– Tak? – Rudzielec nie popatrzył na niego, wciąż przyglądając się bananowi, najwyraźniej nie rozumiejąc dlaczego tym razem mu nie wyszło.

W klasie pełnej niedoświadczonych czarodziejów te Geffro powinny rykoszetować w powietrzu, powodując masowe erekcje. Nic takiego się nie dzieje, więc zakładam, że wszyscy pozostali albo dalej męczą się z kondomami, albo rzucają te zaklęcie co wieczór.

– Proszę cię, następnym razem skup się tylko na bananie, dobrze? – Ron popatrzył na niego i w jego oczach pojawiło się zrozumienie.

Rozumiem Cię już bananku…

– Przepraszam Harry! Mam nadzieję, że nie bolało… – Jego przyjaciel patrzył na niego ze skruchą.
Zazwyczaj, jak rzucam na siebie, to boli jak cholera, ale ja tak lubię, Harry.
Jego na niego, wypij kolego
Przecież nie stało się nic złego

– Wręcz przeciwnie. – Rudzielec spłonął rumieńcem na odpowiedź Harry’ego i nim wrócił do ćwiczenia zaklęcia, jeszcze raz burknął zawstydzony przeprosiny. Snape podał im do przećwiczenia kolejne dwa zaklęcia i znów rozpoczął wędrówkę po sali.

Tęczum spermum i Wpupum?

Harry poruszył się na krześle. To zaklęcie

poruszające krzesło
(Poddupum Ruchanum)

wciąż się wokół niego opinało, przyjemnie stymulując

oparcie

i sprawiając, że

zagłówek

robił się coraz bardziej twardy.

Ów twardy zagłówek, bo któżby inny
Rozejrzał się szybko by sprawdzić, że nikt na niego nie patrzy i rzucił na siebie Finite Incantatem. Zaklęcie

przesuwające krzesło
(dla opornych ponownie: Poddupum Ruchanum)

zniknęło, jednak erekcja została. Mógł się założyć, że Snape znowu wyrwie go z ławki

Złośliwa ławka była dziś wyjątkowo aktywna.
Niektórzy wyrywają na kadilaki, inni na ławkę.

do czegoś następnego, co będzie prezentował,

Majteczki w kropeczki.
Penisa-zwisa.
Uuuu

więc musiał się jak najszybciej uspokoić, by nikt nie zauważył wybrzuszenia w jego
spodniach.
Trza było nie wpychać banana do gaci.
Miał na zewnątrz nosić?!

Postanowił skoncentrować się na rzucaniu zaklęć na tego głupiego banana. Jedno, drugie, trzecie… Chłopak zobaczył kątem oka, że obok niego przechodzi Snape.

– Maleale –

Małe ale? Co on ma z tą Alą?

Może to małe piwo (tak z brytyjska pojechał)?

machnął różdżką nad bananem i profesor gwałtownie wciągnął powietrze przez zaciśnięte zęby, zatrzymując się koło niego.

Koło powietrza? No niewątpliwie koło jakiegoś się zatrzymał… i przed jakimś… i za.

Koło powietrza koło banana.

Harry skulił się w sobie i z przepraszającą miną popatrzył na Snape’a. Gdyby wzrok mógł zabijać, lub torturować…

Aaaa czyli mina przepraszająca, a w oczach kurwiki!

“Przepraszam, ale muszę cię zabić”?

Chłopak wiedział, że nic by go nie uratowało przed karą za niedostateczne skoncentrowanie się na właściwym obiekcie zaklęcia. Nie rozumiał czemu Snape jeszcze nie odebrał mu żadnych punktów, ani nie dał szlabanu za nieuwagę.
Boi się, że mu jajca urwiesz.

Przypuszczał, że Dumbledore miał z tym coś wspólnego ,

Snape, za każdy punkt ujemny będziesz musiał wypiąć pupę przed moją różdżką, więc się nie ograniczaj.

ale profesor na pewno znajdzie w niedalekiej przyszłości jakiś sposób, by się na nim zemścić.

Patrz, w pierwszym zdaniu pomaga, a potem knuje zemstę. A to złośliwy dziad z tego Dumbledore’a.
Ja się trochę pogubiłam, bo jakby na to nie spojrzeć, Snape też jest profesorem dla swoich uczniów.

Przecież na normalnych zajęciach nie potrzebował jakiegoś specjalnego powodu, by go ukarać.

Ciekawe, czy to zaklęcie jest równie przyjemne co Geffro. Zastanawiał się Harry.

O, to teraz zamiast linii dialogowej mamy kursywę? Ja się pytam, co się stało z komentującym Syriuszem!?
Gwałci ławkę.

Nietoperz miał bardzo podobną minę do tej, jaka gościła na jego twarzy,

– Pani usiądzie, Pani  Mino. – Nie, nie, ja tu tylko w gościach…

gdy trafiło go tamto zaklęcie, więc Harry przypuszczał, że tak.

Do Batmobilu, przechodzimy na sterowanie ręczne!
Brum bruuum! I pedałujemy.

To pewnie dlatego od razu stanął w miejscu.

Snape – przychodzi i stoi!
On już stanął przed katedrą – przypominam. Co by nie mówić, problemów z erekcją nie ma.

Każdy ruch spowodowałby jeszcze większą przyjemność i podniecenie.

A zatem… Oppan Gangnam Style!

Chłopak poczuł się dziwnie, na myśl o podnieconym Snape’ie.

Nie tylko on. Myślę, że sama Pani Rowling również by się tak poczuła.

To było takie nierealne, jednak…

Bo co, stare dziewice nie mogą się podniecać?
Sam przecież zauważył, że Snape staje przy byle okazji.
A czasami przy nim.

tak, pomimo szerokich szat profesora…

Gdzie się paczasz, zboczuszku?

ale przecież nie widział, by trafiło go jeszcze jakieś inne zaklęcie oprócz tamtego felernego Geffro na początku zajęć. Harry popatrzył na Snape’a szeroko otwartymi oczami,

Takie, tylko zielone

na co mężczyzna zarumienił się lekko za kurtyną czarnych włosów.

Ooo, hał słitaśnie!
Jaka czadowa kurtyna! Też chcę taka do sypialni… no chociaż firankę…

Snape podniecony, rumieniący się! To było dla chłopaka za dużo ,

Mnie też to przerasta…
I mje, i mje! (macha mackami)

by mógł to objąć w tym momencie swoim umysłem ,

obejmij odbytem

który, nawiasem mówiąc, wciąż sam miał problemy ze zwalczeniem podniecenia.

Nakręcili Piękny Umysł, nakręcą też Podniecony Umysł.

Ale dlaczego profesor nie użył Finite Incantatem, żeby to zakończyć?

Podejrzewam, że Dumbledore ich obserwuje ukradkiem, a dyrektorowi nie wolno się sprzeciwiać.

Snape wziął głębszy oddech, uśmiechnął się na tyle złośliwie na ile pozwalała mu sytuacja i wyciągnął różdżkę.
Z fałd szat.
Taaaki badyl!

– Maleale – wycedził przez zęby i Harry poczuł, jak uczucie zbliżone do tego przy Geffro wraca, tym razem jednak rozpięte też na jego jądra.

Aaaa, więc o to chodzi! Brawo, autoreczko, pseudozaklęcie prima sort, “małe, ale daje radę”!

Zajęczał cichutko i przycisnął głowę do chłodnego blatu ławki.

Który z nich?

Spytaj raczej które z nich, bo przecież chodziło o jądra.

Czemu te zaklęcia zabezpieczające muszą być takie przyjemne?! Harry całą siłą woli opanował odruch sięgnięcia dłonią po swojego członka.Zamiast tego złapał swoją różdżkę

Strach się bać, co by się stało, gdyby się pomylił…
Zamiast magii, trysnęłaby sperma, a więc efekt podobny.

i wyszeptał cicho Finite Incantatem, żeby nikt tego nie zauważył. Jednak zaklęcie nie zadziałało. A więc to dlatego Snape go nie użył.
Ha. Ha… ha. Jedno sensowne zaklęcie w opowiadaniu i nie działa, jakie to wygodne.

No to świetnie, obaj utkwili teraz w dość niezręcznej sytuacji, a do końca zajęć pozostało jeszcze pół godziny.

Największy czarodziej na świecie i Mistrz Eliksirów zniewoleni przez magiczną prezerwatywę. Na miejscu Voldemorta zamiast czarnej magii stosowałabym zaklęcia antykoncepcyjne.

Snape nie ruszył się ze swojego miejsca przy chłopaku,

Eee siedział koło niego? A co z Ronem?!

gdy obserwował poczynania pozostałych, najwyraźniej usilnie próbując się opanować.

Cała klasa zamarła w bezruchu, bo wszyscy byli w podobnej sytuacji. Z wyjątkiem Rona, który był rudym ziemniakiem i Dombledore’a chichoczącego zza ściany.

Harry również miał wielki problem z samokontrolą. Desperacko chciał siebie dotknąć.

must not fap
Zły dotyk boli całe życie.

Każdy, najmniejszy ruch, tylko jeszcze bardziej podrażniał jego pobudzonego członka. Ron chyba się domyślił, że jakieś zaklęcie nie trafiło w tego banana co trzeba, bo nic nie mówił.

Ziemniak, rudy ziemniak.

W końcu zadzwonił dzwonek i wszyscy zerwali się ze swoich miejsc, by w końcu zacząć prawdziwy weekend.

Większość szła bardzo ostrożnie i nikt nigdy, przenigdy nie wspominał o tym dniu, a większość miała koszmary związane z bananami.
W końcu by w końcu nastał koniec… końców.

Harry skinął na przyjaciół by poszli bez niego. Po chwili, w sali został już tylko on i Snape.
Przyjaciele (czyli Ron i banan?) dobrze wiedzieli, jak się to skończy.

Chłopak wstał pomału, jęcząc za każdym razem, gdy materiał bielizny ocierał się o jego męskość.
– Aaaaaa. Eeeeee. Oooooo. Uuuuuu!

Od razu jego ręka powędrowała do krocza,

– Żegnajcie mamo i tato, wyruszam na wędrówkę!
– Tylko nie zapomnij chustki do nosa. Pamiętasz, jak  Bilbo skończył przez to z 13-nastoma krasnoludami i jednym nawiedzonym czarodziejem.

tym razem nie zdążył już jej powstrzymać.

Bolesność erekcji może być spowodowana paskudnym zapaleniem cewki moczowej.

Szyszka, jesteś zboczona… zawodowo. Serio.

Czuł, że jest czerwony jak burak, patrząc na Snape’a, wciąż stojącego koło niego.
Nudny jest, tylko stoi i mu stoi.

Teraz, gdy się podniósł,
Konkurs dla czytelników: Kto się podniósł?
a. Harry
b. Snape
c. Penis

znajdowali się na tyle blisko siebie, że stykały się ze sobą ich szaty.

Czy to Tiara Przydziału, czy po prostu cieszysz się na mój widok?
xD

– I co teraz, professssorze?

A to gadzina, zaczął mówić po wężowemu.

To raczej zabrzmiało jak “Mój Ssssskarbie”

– jego głos zadrżał, gdy odwrócił się, by stanąć twarzą w twarz z wciąż nieruchomym i maksymalnie skoncentrowanym mężczyzną. Zaraz! Kiedy zacząłem myśleć o nim, jak o mężczyźnie, a nie nauczycielu?
Potter dorasta!! Zaczyna rozpoznawać płeć!
Wcześniej miał jak Son Goku i musiał najpierw  pomacać.

– Teraz, Potter, wyjdziesz stąd i zostawisz mnie w spokoju. –

Pedagogiczne podejście.

Snape wciąż cedził słowa przez zaciśnięte zęby.

A kiedy zaczął? Czy można cedzić przez niezaciśnięte zęby? Czy umówił się tu na randkę z McGonnal?

– Obawiam się, że nie dam rady… – Harry spróbował zrobić krok w stronę drzwi, jednak przeszył go silny dreszcz i niechcący oparł się całym ciałem o Mistrza Eliksirów.

Przeszył go na wylot i zawadził o gościa obok.

Ich erekcje zareagowały radośnie, na otarcie się o siebie poprzez warstwy materiału.

Wyciągnęły chorągiewki i zatrąbiły na wuwuzelach.

Banzaaaaiiii! Banzaaaaaaaiiiiiiii!!!

– Potter… – Snape niemalże wyjęczał to błagalnie,

To “niemalże” jest zbędne. Naprawdę nic już nie ocali  konstrukcji postaci Snape’a. Została najpierw wykastrowana, a potem zgwałcona analnie przez wyobraźnię autoreczki.

chcąc, by chłopak sobie poszedł. Był bardzo podniecony, a należał do mężczyzn, którzy nie potrafili zapanować nad sobą, gdy byli w takim stanie.

Fakt, gościu, który był podwójnym agentem i przez całe życie nie puścił pary z gęby na temat uczucia do mamusi smarkacza, faktycznie należy do mężczyzn, których byle erekcja wyprowadza z równowagi.

Ja też tracę panowanie, jak widzę co autorka robi z zasadą zachowania kolejności czasu w zdaniach. Anal na Snape’ie to dla niej za mało. Świat… to za mało.

Zwłaszcza nie wtedy, gdy przystojne, młode ciało, tak go drażniło.

Syriusz?

I jego wierna ławka.

Potter jęknął, ocierając się ponownie o wybrzuszenie w spodniach starszego czarodzieja i wyrywając jęk również z jego ust.

Dawaj ten jęk, suko!

Tymi ręcami wyrwał, tymi ręcami!

W końcu profesor nie wytrzymał i przyciągnął go jedną ręką jeszcze bliżej siebie, a drugą wplótł w roztrzepane włosy

Zapominały na przykład, gdzie położyły grzebyczek.

Cieszmy się, że były tylko roztrzepane, bo znając zapał autorki, to mogłyby być trzepoczące na wietrze.

chłopca i przylgnął swoimi ustami do jego.

Ręki? Włosów? Roztrzepania?

Z nową siłą

Hej-ho! Hej-ho!

zaczął ocierać o siebie ich pobudzone penisy, ale chciał więcej, znacznie więcej.

i wykrzesał ogień!

Zapomniał podmuchać.

Jego dłoń, jakoś sama zsunęła się po plecach chłopaka i wsunęła do jego luźnych spodni i pod bokserki, by przejechać palcami wzdłuż rowka, do wejścia.

Miałaś rację z tymi piżamkami, bo nie miałby szans na takie numery, gdyby Harry był w normalnych szkolnych szatach.

Aniemówiłam.

Potter zatrząsł się w jego ramionach,

Przed użyciem wstrząsnąć.

Ojej, jaki on delikatny. Pewnie jeszcze przymykałby powieki z rozkoszy  i pojękiwał słodko: “Nie, panie profesorze, nie można…” – gdyby autoreczce starczyło talentu na tak rozbudowane opisy.

a jego dłonie sprawnie rozpięły rozporek

A gdzie romantyczne zdzieranie szat? Szaty, przypominam, szkolne szaty!

Pidżamy. W misie. Na rozporki.

Severusa i sięgnęły po nabrzmiałego członka profesora. Mężczyzna jęknął przeciągle.

Jak Jaheira, kiedy umierała w Baldurze. Auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!

Chomiki i łowcy wszystkich krajów, radujcie się!

Szybko rozpiął spodnie Harry’ego, które zsunęły mu się do kolan razem z bokserkami i objął ciasno jego erekcję.

Obrazek: Snape wyje. Harry ciągnie go za wacka. Snape w odpowiedzi ciągnie za wacka Harry’ego.

obciąganie alternatywne

obciąganie alternatywne

Jeżeli nie chciał go skrzywdzić, nie mógł zrobić niczego więcej bez lubrykantu.

W paszczu, w paszczu, a potem rąsią. Taka nieporadność seksualna autoreczek opowiadań erotycznych jest wręcz rozczulajaca.

Mają magię węży, a nie mają poślizgu?

Potter oczywiście doszedł pierwszy, jęcząc w jego szyję

Czyją? Ty, Szyszka, oni się bzykają z Syriuszem dodatkowo.

Syriusz plaźmi ławkę, oni plaźmią ławkę, to podręcznikowe molestowanie ławkalne.

i zaciskając mocniej dłoń na członku Severusa ,
Nadal widzę to tak, jak na powyższym obrazku.

stymulując go gwałtownymi ruchami tak,

Boziu, chyba mu zaraz wacek odpadnie.

że profesor doszedł zaraz po nim.

Do pokoju obok, gdzie kwiczał z uciechy Dumbledore.

Zaklęcia antykoncepcyjne wchłonęły ich spermę, po czym znikły.

Zabrane przez domowe skrzaty.

Harry oparł się ciężko o ławkę i oddychał głęboko, by się uspokoić. Snape natomiast odsunął się od niego, po czym podciągając i zapinając spodnie,

Przy tak długiej szacie wierzchniej, musiał ją przychwycić zębami albo podwiać kieckę magicznym wiaterkiem.

Snejpin Monroe!!

doprowadził swój wygląd do porządku.

Większe doświadczenie w szybkich numerkach.

Nadal jednak długie do ramion, czarne włosy zasłaniały mu twarz i

Sadako-chan! sadako

gdy wychodził z klasy tylnymi drzwiami,

Wstydził się głównymi. Inna sprawa, że to ciekawe, od kiedy w klasach są drzwi frontowe i tylne? Może jeszcze kuchenne, dla służby?

ani razu nie spojrzał na Gryfona.

A czy przestał wyć?

Zasada 3xZ szybkich numerków: zarwać, zerżnąć, zapomnieć

Chłopiec, wciąż lekko trzęsącymi się dłońmi, poprawił ubranie.

Ładnie zawinął majty wokół kostek.

Osunął się na krzesło, czując, że jego twarz jest rozpalona od rumieńców. Nie mógł uwierzyć, że przed chwilą on i Snape… że oni właśnie zrobili sobie dobrze .

Skąd wiesz, że było dobrze?

Merlinie!

Zamiast Merlina objawił się Lupin z pokaźną różdżką.
Matko Noc…

To było znacznie lepsze niż z Seamusem. A gdy profesor zaczął palcami lekko naciskać na jego wejście ,

cewki moczowej

myślał, że mężczyzna weźmie go tu i teraz, na tej ławce. Ale do tego nie doszło i Harry ze zdziwieniem i jeszcze większym zawstydzeniem odkrył, że żałuje rezygnacji Snape’a.

A ławka po prostu jest załamana.

Oj tam, oj tam. Astralny Syriusz się o nią zatroszczył.

Cholera, on chciał poczuć tego wielkiego, twardego członka w swoim tyłku, a nie tylko w dłoni!

Rozpuszcza się w ustach, a nie w dłoni.

Na samą myśl o tym, czuł, że znów się podnieca.
Od tego dnia zawsze miał przy sobie małą flaszeczkę eliksiru poślizgu.

Czy to było normalne?!

Nie, to nie było normalne. Od samego początku nie jest normalne.

To była magia  ♥

Posłowie: (posłów zostawmy w spokoju, oni zawsze coś zepsują) wiem, że obiecałyśmy Wam ciążę i magiczne zaklęcie Cleanum, czyszczące odbyt przed penetracją analną, jednak chyba nas to przerasta. Istnieje określona ilość żenady i głupoty, którą człowiek może przyswoić, a to opowiadanie ją przekroczyło z wizgiem.

Chyba, że bardzo będziecie płakać o resztę 🙂

To i tak nic nie zrobimy! Muahahaha!!!