Jak można nazwać fanfic: Mongolskie Oko? Ok, to był tytuł tylko sugerowany, ale co mają Mongołowie do Twilighta? Że niby ci, co oglądają ten film to Mongołowie? W takim razie czuję się obrażona w imieniu tej nacji. Dodać też należy, że autorka ma wyraźne problemy z wciskaniem spacji. A co do fabuły…

Fanfic pochodzi ze strony:  zmierzch-opowiadanie-ludzie.blog.onet.pl

Komentują:

Mira

Szyszka

—-

Kiedy się obudziłamsłońce już wyszło

To pewnie charakterystyczne dla mongolskiego słońca, bo u nas to słońce wschodzi.
Skubane, wyszło zanim przeczytało opka.

i nieubłaganie wzywało mnie ,

Ach, ta dramaturgia!

żebym wstała.Spojrzałam na mój zegarek elektroniczny, który wskazywał 7:24.

Wskazują zegarki ze wskazówkami, jeżeli więc TWÓJ zegarek był elektroniczny to nie wiem, jakim cudem mu się to udawało.
Laserem wskazywał na zegar z wahadłem.

Powlokłam się do łazienki, gdzie weszłam pod prysznic, który bymnie trochę pobudził .

Czy mu się udało, to całkiem inna historia. Inna sprawa, że w myślach pojawiła mi się wizja, gdzie zazwyczaj trzeba skierować strumień wody, żeby się pobudzić…
A skąd wiesz, może bohaterka na w łazience niewolnika z Krainy Deszczowców, o imieniu Prysznic.
Aaa to zwracam honor.

Po tym umyłam zęby i rozczesałam mojebrązowe loki, ubrałam się w zieloną spódniczkę i białąbluzkę.

Rozumiesz, po co taki szczegółowy opis, Watsonie? Po to, byśmy się zorientowali, że nie ma bielizny! Ha-ha!
Nie uściśliła, które loki rozczesała.

Wyglądałam całkiem dobrze, jak na osobę która nie maczasu aby zadbać o siebie .

Umyłam się, umyłam zęby, rozczesałam włosy… o jaka ja niezadbana, hihi!
No przecie mówię, może ma całe plecy owłosione, nie precyzowała, co rozczesuje.

Wyszłam z domu i wsiadłam do mojegożółtego garbusa, które dostałam na 18 od taty. Upierałam się,żemoja czerwona furgonetka jeszcze pożyje , ale on twierdził inaczej.Za moment byłam już w mojej małej księgarni.

Wszystko moje, moje i moje!
Też bym chciała garbusa, na które dojeżdżam do pracy. To pewnie też niewolnik, mniej ważny od Prysznica, bo nawet na rodzajnik porządny nie zasłużył.

Od dziecka kochałamksiążki i zawsze marzyłam o biznesie z książkami, muzyką ikawą . A teraz mam własną księgarnie „Mongolskie oko” gdzieludzie mogli przeczytać dobrą książkę, kupić ją, posłuchaćfajnej muzyki, wypić kawę i zjeść zrobione przeze mnie ciastko.

A przy drzwiach zmieniali buty na kapcioszki, które im przygotowałam.
Kto by się tam przejmował takimi pierdołami, jak utarg.

Miałam kilku stałych klientów którzy mnie inspirowali

Do pobudzania się pod prysznicem? Mrrrau
Jak pracowałam w księgarni, to klienci głównie inspirowali mnie do wymyślania nowych rodzajów tortur i kar za głupotę.

m.in.cztery dziewczyny , a raczej kobiety które przychodziły i zawszezamawiały capuccino i ciastko z kremem , potem przeżywały żepójdzie im to w biodra, ale nie mogły się oprzeć .

Doprawdy inspirujące.
Moje idolki!!

Zawsze gadałytylko o jednym –mężczyznach , było to trochę wkurzające bozawsze mówiły kogo przeleciały i jak było , ale co tam. mojaprzyjaciółka Alice także lubiała takie smaczki .

Czyli jakie?
Inspirujące.

Kolejnymistałymi klientami było starsze małżeństwo. On gustował wksiążkach detektywistycznych , natomiast ona wolała Jane Austen itakie romantyczne powieści . Byli bardzo w sobie zakochani.Lubiałam na nich patrzeć, bo zawsze zastanawiałam się czy ja teżbędę miała w życiu tyle szczęścia ,żeby znaleść bratniąduszę z którą będę mogła spędzić całe życie.

A ja lubiałam znaleść takie kiczowate sceny. I w sumie nadal je lubiam.
Zazdrościsz, bo nie lubiasz Jane Austen i nie masz szans na bratnią duszę.

No i wreszcie ostatni i ulubiony klient . Był to mężczyzna ok. 25 lat i byłbardzo atrakcyjny. Miał głebokie zielone oczy,

Nie powierzchownie, tylko głęboko. Aż do czachy.
Wklęsłe.

widoczne kościpoliczkowe

Zombie!!!
Może nosił cudze we włosach, nie oceniaj zombie po głębokich oczach.

i kasztanowe włosy. Zawsze był ubrany bardzo elegancko,ale jednoczeście na luzie. Najczęśćiej w elegandzką koszulę,jeansy i skórzaną kurtkę .

Jak wygląda elegandzka koszula?Pewnie nie wiem, bo ze wsi jestem.
Ja z miasta, też nie wiem. Podejrzewam, że to coś, co sprawia, że człowiek się luzuje.

Przynosił ze sobą laptop

Najnowszy model – bez końcówek osobowych.

i zawszezamawiał zieloną herbatę i cytrynowy placek z jabłkową kulkąlodów. Zawsze jak przychodził rumieniłam się i nie mogłamoderwać od niego wzroku.

Tak zawsze, zawsze! Rutyną wiało na kilometr.
Też bym nie odrywała wzroku,klient z laptopem w księgarni jest podejrzany, pewnie ukradkiem piraci. No i nic nie czyta, tylko ciastko wpieprza.

Tak wiem dziwnie brzmi mam 24 lata i sięrumienie na widok mężczyzny. A właśnie, nie powiedziałamnajważniejszego, on jest londyjczykiem .

– Wciąż rumienię się na Twój widok.
– Ale ja jestem Londyńczykiem.
– A to sorry

Londyjek to stolica Angstlandu.

Tak wiem jesteśmy w Preston w Wielkiej Brytanii i nie powinno mnie to dziwić , ale jajestem Amerykanką ,która przyjechała do małego miasteczka, abyodjechać od tych zatłoczonych miast

Przyjechała aby odjechać. M-key.
Gdzie trzeba mieszkać, żeby miasto mające132 000 mieszkańców, dwa koledże i uniwersytet wydawało się małym miasteczkiem?

Pojechałam tu tylko na studia, ale tak mi się spodobało ,że zostałam .

Czyli przyjechała, bo pojechała i dzięki temu odjechała, żeby zostać.
Nie, pojechała tu, by nie odjechała tam.

Na początku moirodzice nie byli zachwyceni , ale mi się wydaje że przeczuwali żezostanę w Anglii . Kurczę muszę się skupić .

O kurczę, mądrze gada. Polać jej!
Nie ciesz się, mój chłop tak mówi, jak do toalety na dłużej wychodzi.

Właśnie podeszłado mnie Alice i zaczęła jakoś tak dziwnie się uśmiechać,

dziwny uśmiech

mówiłami ,że urządza jakieś przyjęcie urodzinowe czy coś , ale ja niezwracałam na to uwagi , ponieważ w tym momencie przyszedł doksięgarni ON , mój obiekt westchnięć. Alice zaklaskała i spytała

  • Czy ty mnie wogule    słuchasz ?!
  • Mary oczywiście że    cię słucham.

Jaka Mary???
Mugolu rozumiem, ale wogule? Ty wogule ty! Poza tym prawdziwi Hamerykanie na Alice mówią mary, takie wiesz, pogrzebowe. Jeden Alic, dwa Alice…
Yyyy gubię się.

  • Tak to o czym mówiłam    ?

Do taktu turkoce i stuka i puka to tak to to, tak to to…

No świetnie nie wiem aleza pewne o jakiejś imprezie lub zakupach
-Mówiłaś o urodzinach- odpowiedziałam niepewnym głosem
-Nie ! Bella ! Skup się .

Zmienia imiona jak rękawiczki.

-Ok.
-Mówiłam, że muszę iśćpo nowy płaszcz na wiosnę i półbuty. A tak właściwie to o czymty myślałaś ?!- niestety tłumaczyła mi to drugie, aszkoda,jednak moja intuicja mnie zawodzi.
Spojrzałam na niąrozmarzonymi oczami ,a ona już wiedziała o co mi chodzi. Zna mniejak nikt inny.

  • Chodzi o tego faceta    tak ?!

Genisz!

  • MMMHHH- przytaknełam    głową i spuściłam wzrok.

Wiesz Alice, ruchałabym
Mogła przytaknąć wogulem.

  • Bella umów się z    nim ! Kochasz go już od pierwszego wejrzenia , a tak przepraszam    ile to jest …A tak ! jakiś roku a może nawet półtora !!! Nie    jesteś normalna ! Umów się z nim , a właściwie czy ty    kiedykolwiek kochałaś się z kimś ??!!- na to pytanie spłonełam    rumieńcem, co ona ma do mojego życia seksualnego, którego nie ma.

Zaraz się porzygam. Uwielbiam małolaty, według których samo patrzenie na faceta starcza, by go kochać i chcieć mu rodzić dzieci. To takie dojrzałe uczucie!
Daj spokój, mieszanina londyjskiego szyku i elegandzi, z laptopem, w dodatku chce mu się zaiwaniać tyle kilometrów tylko po jedno ciastko, nic tylko brać i ruchać.

  • Alice nie tak głośno    , jeszcze ktoś nas usłyszy i będzie.

No właśnie… czy on nie miał akurat przechodzić? Niby tylko przyszedł do księgarni, ale zwykle stoisko obsługi i kasa są koło drzwi, jeśli się nie mylę.  Nie dość że zombie, to jeszcze głuche.
Nie, ona tylko go wspominała, że czasem przycho… wiesz, nie wiem, zgubiłam się. Może boją się tych inspirujacych dziewczyn czyli kobiet? Jeszcze się na londyjczyka rzucą, to gorący towar w malutkim Preston.
Po prostu nie nadążamy za tempem akcji, czy w tym przypadku raczej tępe-m.

  • Dobra , ale muszę    iść ,a jak dziś do ciebie przyjdę to musimy o nim koniecznie    pogadać .
  • OK.- Pomachałam jej    na pożegnanie i głęboko westchnęłam . Już się boję     dzisiejszego wieczoru ,ona zawsze umiała mnie zawstydzić tematem    mojego życia intymnego.

Patrz Bella, penis, penis!
Na pewno świnia rozlicza ją z prezerwatyw i opakowań po lubrykantach.

  • Tak jestem dziewicą , mam 24 lata i jestem    dziewicą , to jest chore .

Tak, bycie podwójną dziewicą z pewnością do normy nie należy.  Chyba że jej oto chodzi, że ani w jedną, ani w drugą dziurkę…
To brzmi jak jakiś drink, Double Virgin.

  • Pomyślałam i spojrzałam na niego . O    mój Boże on się na mnie patrzy , opuściłam wzrok i spłonęłam    rumieńcem , tak typowe . Ok. weź się w garść musisz skończyć    czytać swoją nową książkę

No pięknie, klient patrzy, a ta udaje, że czyta książkę. Co to za obsługa?!
Nie czaisz, ona czyta SWOJĄ nowa książkę. Napisała, wydała i zapomniała o czym pisała, musi czytać jeszcze raz.
To jednak nie zwalnia z obsługi klienta, nawet jeśli ten jest londyjczykiem.

  • i wymienić obrusy, firanki i    serwetki. Po godzinie już skończyłam czytać i odłożyłam ją    na półkę .Następnie zaczęłam sprzątać. I w tym momencie     wpadłam na coś twardego, coś jakby skała ,

Penis Bella, penis!
Gdzie, gdzie?!

  • ale nie wiem co to    było , bo uderzyłam się i upadłam z czaskiem na ziemię

Biedny czask.
Tam, biedny, twardy był jak coś jakby skała, należało mu się.

  • , na    szczęście nie zemdlałam , ale bolały mnie ręce i kręgosłup ,a    brudne obrusy leżały porozrzucanie po podłodze.

Kutasozaur tryska!!!
Obrusami?!
Na obrusy.
Aaa, to ja przepraszam.

  • Spojrzałam do    góry i zobaczyłam mojego Boga

Objawienie! Chwalmy pana!
Miał macki?
Nie, ale jego oczy były co najmniej niepokojące. I wystawały mu kości!

  • stał przede mną i się na mnie    patrzał z taką troską i uczuciem , szybko wstałam , ale    musiałam ukucnąć ,żeby pozbierać obrusy i wtedy moja ręka    napotkała jego. Zadrżałam

Huhu, ostra akcja.

  • Przepraszam-Odezwał    się swoim głębokim, aksamitnym barytonem i spojrzał na mnie    swoimi wielkimi zielonymi oczami.

A co, miał cudzymi patrzeć?
Może miał inne, płytkie w zapasie. W dodatku mówił ciężkim cockneyem, dzięki któremu można było poznać, że londyjczyk, nie prestończyk, i brzmiało to jak “pniaam”.

  • Nic się nie stało-    lekko się zarumieniłam i kontynuowałam poprzednią czynność.    Widziałam jak uśmiecha się radośnie.

Niby podwójna dziewica, a niezła lafirynda. Zabrudził obrusy wytryskiem, a ta się rumieni i pewnie jeszcze trzepocze rzęsami do niego o jeszcze.
Trzepie to ona obrusy.
Słabo, skoro ubrudzone.

  • Może szczęście mi    dopiszę i dowiem się jak ma pani na imię ??

Żeby nie było, że tryskam na nieznajome.
Bo nie wydaje mi się, żeby właścicielka księgarni zaiwaniała ze zaspermionymi obrusami i zderzała się z czaskiem.

  • Izabella ,ale wszyscy    mówią mi Bella- odpowiedziałam

izabela
A Natalia? Genitalia.

  • Pięknie imię .
  • Dziękuje, a pan ??-    spytałam
  • Edward, dla    przyjaciół Ed .

Z tych Edów.Ed, Edd i Eddy!
Dla przyjaciół Ed, dla ciebie Pan Spermacz, zdziro.

  • Aha – wariatka,    idiotka jak mogłam tak mu powiedzieć !!! Wymownie nie ma co

O boziu!
No fakt, mogła mu zarecytować Rotę albo Pana Tadeusza, to by było całkiem normalne.

  • Może w ramach    przeprosin chciałabyś wypić ze mną kawę??

O mój Boże ,zaproponował mi wspólny posiłek !!!

Nie, dziecko. To tylko kawa.
Może ona zawsze pija z wkładką.

Zgodzić się czy też nie .Kurcze trudna decyzja . Odpowiem „Tak” czego pragnę, ale wtedy uzna mnie za łatwą , ale jak powiem „Nie” to nie mam pewnościże spyta się drugi raz, ale jak mu zależy..

Taka kawa to jak małżeństwo.
Z trójką dzieci i kredytem hipotecznym.

  • Przepraszam , ale nie    mam jeszcze mam dużo do zrobienia , no wiesz rozliczenia i takie    tam , papierkowa robota..
  • MMHHH rozumiem .

MMMMMHHHH to poruszaj rączką jeszcze chwilę. MMMMMMMHHHHH!
EPILOG – Ed uznał, że woli bardziej inspirujące kobiety, więc ukradł mongolskie wydanie Dumy i uprzedzenia, po czym zwiał do Londyjka, a do Preston nie wrócił, bo to straszna dziura.

Tej autorce już dziękujemy.